http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prawnicy: IPN instrumentalizuje prawo

es
2009-10-07, ostatnia aktualizacja 2009-10-07 13:37

Oskarżenie sędziego Trybunału Konstytucyjnego Mirosława Wyrzykowskiego o kłamstwo lustracyjne to nadużycie prawa przez IPN - napisali w liście protestacyjnym pracownicy Wydziału Prawa UW

Archiwum IPN w Warszawie
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Archiwum IPN w Warszawie

* List otwarty w sprawie oskarżenia o kłamstwo lustracyjne prof. Mirosława Wyrzykowskiego, sędziego Trybunału Konstytucyjnego
* Lista podpisów pod listem otwartym



IPN oskarżył sędziego Wyrzykowskiego 17 sierpnia. Dziś odbędzie się pierwsze, organizacyjne posiedzenie sądu w tej sprawie. Według IPN sędzia skłamał w oświadczeniu lustracyjnym, stwierdzając, że nie był pracownikiem ani współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa, podczas gdy w latach 1977-79 jako adiunkt na Wydziale Prawa UW, wykładał prawo administracyjne w Wyższej Szkole Oficerskiej MSW w Legionowie. IPN przyznał, że tej szkoły nie wymienia ustawa lustracyjna (w przeciwieństwie do Akademii Spraw Wewnętrznych) ale, zdaniem IPN, nie zwalniało to sędziego z obowiązku oświadczenia, że był pracownikiem organów bezpieczeństwa. IPN pisze, że szkoła w Legionowie "z całą pewnością była jednostką centralną SB" i "stwierdzić należy, że brak jej odrębnego wyszczególnienia (...) nie świadczy o tym, że nie była".

"Wyrażając głębokie zaniepokojenie [wnioskiem lustracyjnym], pragniemy podkreślić, że stanowisko nasze nie jest po prostu jeszcze jednym głosem w debacie nad zasadnością rozliczeń z przeszłością - piszą w liście protestacyjnym pracownicy Wydziału Prawa i Administracji UW. - W istocie nie chodzi bowiem o stosunek do lustracji, lecz o praworządność. Organa władzy publicznej, w tym także IPN, mają konstytucyjny obowiązek działania w granicach prawa i na podstawie prawa. W tej formule nie mieści się wyręczanie ustawodawcy przez dopisywanie do ustawy lustracyjnej treści, których tam nie ma".

Powodem listu jest argumentacja IPN zawarta we wniosku do sądu, a oparta na stosowaniu analogii. IPN twierdzi, że szkoła w Legionowie spełniała te same funkcje, co Akademia Spraw Wewnętrznych, więc w istocie była tym samym i należy ją tak samo potraktować. Tym bardziej że po jej zniesieniu w czerwcu 1989 r. utworzono ją ponownie, jako wydział zamiejscowy Akademii Spraw Wewnętrznych, w październiku 1989 (w tym czasie sędzia Wyrzykowski dawno tam nie pracował).

"Zakaz stosowania analogii w stosunku do regulacji o charakterze represyjnym jest nieodłącznym elementem demokratycznego państwa prawnego (...). Jest też zdobyczą cywilizacyjną współczesnych demokracji. Instrumentalizacja prawa karnego, na dodatek wymierzona w sędziego niezależnego sądu konstytucyjnego, przywołuje najgorsze skojarzenia".

"Zabieramy głos w przekonaniu, że milczenie w obliczu aktów jaskrawej instrumentalizacji prawa ma swoją cenę. Tej ceny demokratyczne państwo prawne nie może i nie powinno płacić" - kończą prawnicy. Podpisało się pod nim pięćdziesięciu pracowników Wydziału Prawa UW, w tym prorektor Tadeusz Tomaszewski, dziekan Krzysztof Rączka, dyrektorka centrum informacyjnego Rady Europy Hanna Machińska, b. rzecznik praw obywatelskich Adam Zieliński i Hanna Gronkiewicz-Waltz, polityczka PO, a także rektorka UW Katarzyna Chałasińska-Macukow.

Lustracja Mirosława Wyrzykowskiego trwa od 1998 roku, kiedy złożył pierwsze oświadczenie lustracyjne jako adwokat. Kolejne złożył w 2001 r. po wybraniu na sędziego TK. Później składał je jeszcze dwukrotnie: w 2006 i 2007. Bogusław Nizieński i Włodzimierz Olszewski - kolejni rzecznicy interesu publicznego - nie dopatrzyli się jego niezgodności z prawdą. W trakcie weryfikacji oświadczeń ustalono, że sędzia był rozpracowywany przez SB w latach 1988-89. Inwigilowano go też podczas wyjazdu do Niemiec - we współpracy ze Stasi.

W lipcu tego roku, sądząc sprawę lustracyjną posła Koła Demokratycznego Mariana Filara, Sąd Okręgowy w Bydgoszczy uznał, że pracy w Wyższej Szkole Oficerskiej w Legionowie nie należy uwzględniać w oświadczeniu lustracyjnym.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':