http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prezes znikąd

Rafał Kalukin
2009-10-09, ostatnia aktualizacja 2009-10-06 18:45

Dobrze mu z oczu patrzy. Swoją osobą całkiem sprawnie tłumi nieprzyjemne zapachy wokół telewizji publicznej

Bogusław Szwedo, szef TVP na trzy miesiące
Fot. Albert Zawada
Bogusław Szwedo, szef TVP na trzy miesiące
ZOBACZ TAKŻE
Jest pierwszy dzień października i zarazem pierwszy dzień urzędowania Bogusława Szwedy. Nowy szef przyjmuje gości w biurze rady nadzorczej, na 8. piętrze okazałego, pachnącego jeszcze nowością wieżowca przy Woronicza. W zwolnionym tego dnia przez ustępującego Piotra Farfała gabinecie prezesa trwają jeszcze porządki.

Pod gabinetem gorączka. Biegają ludzie, krążą papiery. Prezes Szwedo sprawia wrażenie lekko zagubionego w tym kołowrocie. Za sekretarkę robi córka prezesa. Szwedo przypomina, że jako szef rady nadzorczej został oddelegowany do kierowania TVP tylko na trzy miesiące. Misja skończy się 19 grudnia i ani myśli ją przedłużać. W konkursowe szranki nie stanie, bo spełnieniem jego ambicji jest funkcja w radzie nadzorczej.

Norbert Mastalerz, tarnobrzeski samorządowiec: - Boguś nie lubi stać na pierwszej linii, ale wbrew pozorom jest konsekwentny w osiąganiu celów. Jeśli się wciśnie na członka przyszłego zarządu, nie będę zdziwiony.

TV Himalaje

- Po co pan wziął tę fuchę?

- Odpowiem jak wielki himalaista Reinhold Messner. Gdy spytano go, po co chodzi po górach, odpowiedział: "Bo są".

- Realizuje więc pan po prostu własne ambicje? Nie czuje pan niestosowności tej sytuacji?

- Ale ja nie jestem kandydatem znikąd. Stworzyłem lokalne radio i prowadzę je od wielu lat. Od ponad dwóch zasiadam w radzie nadzorczej TVP. Czy to mało? Jak Wildstein zostawał prezesem, był publicystą. Andrzej Urbański prowadził wcześniej program w TV. Robert Kwiatkowski miał doświadczenie działacza studenckiego.

- A ilu pracowników zatrudnia pan w swoim Radiu Leliwa?

- 20. W TVP ponad 4 tysiące... Ale to kwestia proporcji. Problemy są takie same.

Przez blisko dwie godziny rozmowy nieśmiały uśmiech nie schodzi z twarzy prezesa Szwedy. Na tym poziomie wtajemniczenia polityczno-medialnego ze świecą szukać ludzi równie uprzejmych i prostolinijnych. Zdarza mu się popaść w patos wyuczonych fraz (kilka razy powtarza: „W 1980 roku, jako 22-letni gówniarz, całym sercem oddałem się »Solidarności «”). Kiedy się denerwuje, zdradza go zacieranie rąk. Przyjaciele z Tarnobrzega bali się momentu, gdy Boguś po raz pierwszy stanie w świetle reflektorów. Tłumaczą, że to nieśmiały facet, który źle się czuje, gdy oczy wszystkich skierowane są w jego stronę.

Dobry chłopak, choć nieśmiały

„Nasz człowiek rządzi w Telewizji Polskiej” - ogłosiło „Echo Dnia”, regionalny dziennik wydawany w Kielcach. „ »Człowiek z prowincji, mały Jaś na salonach « - niektórzy komentatorzy nie pozostawiają na Bogusławie Szwedzie suchej nitki. On sam się tym nie przejmuje. Od tygodnia pełni obowiązki prezesa TVP, ale nie nosi głowy wysoko i - co podkreśla - nadal pozostał tarnobrzeżaninem”.

Podkreślanie korzeni zostało w rodzinnych stronach prezesa zauważone i należycie docenione. Z niesmakiem odbiera się tu rysownika Andrzeja Mleczkę, który najwyraźniej zapomniał, że pochodzi z Tarnobrzega, i nie raczył nawet przybyć na jubileusz miasta.

A Robert Korzeniowski, chodziarz wszech czasów (a dziś szef redakcji sportowej TVP, a więc podwładny Bogusia!), tylko półgębkiem przyznaje się do rodzinnego miasta.

Oficjalnie każdy w Tarnobrzegu poczuwa się zatem do obowiązku wyrażenia dumy z osiągnięć Szwedy. Ale to duma podszyta zdziwieniem. Bo Szwedo, choć na ogół lubiany, nie cieszył się nigdy przesadnym mirem wśród tarnobrzeskiej elity.

Norbert Mastalerz nie ukrywa irytacji: - Dzisiaj go gloryfikują, ale przez lata śmiali się z Bogusia. Że safanduła, stał z boku, nie przywiązywał wagi do ubioru, chodził spięty, nie potrafił swobodnie się wypowiadać. Podśmiewano się nawet z tego, że latami mieszkał w bloku. A Boguś taki po prostu jest. I jestem pewien, że pozostanie sobą.

Kogokolwiek by w Tarnobrzegu spytać, słychać takie same charakterystyki nowego szefa TVP. Dobry człowiek. Nikomu świni nigdy nie podłożył, a gdyby nawet kiedyś zechciał - nie będzie wiedział, jak to zrobić. Nikomu nie wchodzi w drogę, z każdym dobrze żyje. Nawet mięchem nie umie rzucić.

Dionizy Garbacz, dziennikarz ze Stalowej Woli: - Dobry chłopak, ale bardzo nieśmiały.

Przyjaciel Tadeusz Zych, tarnobrzeski historyk: - Rodzinny, liczą się tylko jego dwie córki. Bogobojny, ale nikogo nie nawraca. Prowadzi dobre, mieszczańskie życie.

Źródło: Duży Format
  • 18 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':