http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Trzy lata temu Szwajcarom Polański nie wadził

Bartosz Wieliński
2009-10-06, ostatnia aktualizacja 2009-10-06 14:45

W 2006r. szwajcarskie ministerstwo sprawiedliwości zgodziło się na zakup przez reżysera apartamentu w alpejskim miasteczku Gstaad

Dom w Alpach, w którym w 2006 r. Roman Polański kupił siedmiopokojowy apartament za 1,6 mln franków. Reżyser był wówczas ścigany listem gończym, ale szwajcarskie ministerstwo zgodziło się na transakcję
Fot. ARND WIEGMANN REUTERS
Dom w Alpach, w którym w 2006 r. Roman Polański kupił siedmiopokojowy...

Zobacz jak wygląda szwajcarski dom Romana Polańskiego

Odkąd 26 września Roman Polański znalazł się w areszcie ekstradycyjnym w Zurychu, nie milkną pytania, czemu Szwajcarzy aresztowali go dopiero teraz, skoro ścigany od 31 lat przez USA reżyser bywał w ich kraju wielokrotnie. Spekulowano, że Szwajcarzy chcieli w ten sposób poprawić stosunki z Waszyngtonem. Są ostatnio fatalne, bo szwajcarski rząd odmówił przekazania Stanom Zjednoczonym danych Amerykanów, którzy mieli w banku UBS tajne konta. Szwajcarska minister sprawiedliwości Eveline Widmer-Schlumpf zaprzeczała, tłumacząc: - Aresztowalibyśmy go wcześniej, gdybyśmy wiedzieli o jego obecności.

Gazeta "Neue Zürcher Zeitung" ujawniła jednak wczoraj, że ministerstwo wiedziało o wizytach Polańskiego. W 2006 r. wydało nawet zgodę, by reżyser kupił siedmiopokojowe mieszkanie za 1,6 mln franków (dziś ok. 4,5 mln zł) w górskim domu w miasteczku Gstaad. Władze kantonu zgodnie z obowiązującym prawem wysłały pisma do kilku szwajcarskich instytucji z pytaniem, czy nie mają zastrzeżeń do transakcji. Resort sprawiedliwości ich nie zgłosił, choć w 2005 r. Amerykanie wystawili za reżyserem nowy międzynarodowy list gończy. Według "Neue Zürcher Zeitung" od 2006 r. Polański był w Gstaad częstym gościem.

Przedstawiciel ministerstwa wyjaśnia, że między działem odpowiedzialnym za zakupy nieruchomości przez cudzoziemców a pionem zajmującym się ściganiem przestępców nie było przepływu informacji. Nie widzi w tym nic złego.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 40 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    34 głosy