Dwa tygodnie temu w Łomży zostały brutalnie pobite dwie Czeczenki. Napastnik bił je po głowie, twarzy, pryskał gazem, wykrzykiwał rasistowskie wyzwiska. Wśród uchodźców trzeba było gasić nastroje odwetowe, bo napaść na ich rodaczki łączyli z wystąpieniem posła
PiS Lecha Kołakowskiego. Tydzień wcześniej poseł zaapelował do szefa Urzędu ds. Cudzoziemców o zlikwidowanie łomżyńskiego ośrodka. Miejscowe fora internetowe zapełniły się wrogimi wobec Czeczenów komentarzami.
Kołakowski wykluczył, jakoby jego wystąpienie miało związek z napaścią. Ale choć o problemach Czeczenów w Polsce wypowiadał się wielokrotnie, to nie miał okazji znimi rozmawiać. Już to nadrobił. Spotkał się z przedstawicielami fundacji Ocalenie, która działa na rzecz Czeczenów, odwiedził też ośrodek dla uchodźców.
Kołakowski, choć jeszcze kilka dni temu stał na stanowisku kategorycznego i natychmiastowego zlikwidowania placówki, teraz chce działać na jej rzecz.
Malika Abdoulvakhabova, wiceprezes fundacji Ocalenie: - Każda pomoc się przyda, bo polski rząd nie ma pomysłu na pomoc dla uchodźców. Zjednej strony ma problemy związane z zapewnieniem Czeczenom bytu. Z drugiej pozwala Europie traktować się jak śmietnik.
Abdoulvakhabova tłumaczy, że Czeczeni często decydują się wyjechać z Polski na Zachód, gdzie mają większą szansę na znalezienie legalnej pracy oraz gdzie dużo lepiej jest zorganizowany program integracyjny. Tymczasem gdy stają się balastem dla Europy Zachodniej, ta odsyła ich z powrotem do Polski (zgodnie z konwencją dublińską granice kraju UE, którego uchodźca legalnie przekroczy po raz pierwszy, traktowane są jako jego macierzyste miejsce).
- Później deportowana osoba bardzo często ląduje po prostu pod mostem - mówi Abdoulvakhabova.
Kołakowski obiecał w tej sprawie przygotować interpelację. Zamierza też zająć się kwestią samych ośrodków, które i jego, i uchodźców zdaniem są niefortunnie rozlokowywane w najuboższych regionach kraju. - Zatrzymywanie uchodźców na siłę w Łomży, gdzie mają niewielką szansę na znalezienie pracy, mija się z celem -mówił wczoraj Kołakowski.
- Ośrodki rzeczywiście powinny być rozlokowywane z województwach, w których społeczeństwo nie będzie obawiało się, że Czeczen zabierze im pracę -uważa wiceprezes Ocalenia.