http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Romowie: Wójt coś cygani

Bartłomiej Kuraś, Kraków
2009-10-06, ostatnia aktualizacja 2010-08-13 01:10

Małopolskiej gminie Limanowa przepadło 130 tys. zł z rządowego programu na budowę świetlicy integracyjnej dla Romów. Nie pomogło wsparcie parafii. - Wójt robi sobie kampanię na nastrojach antycygańskich - mówią w gminie

Wójt Łososiny Górnej kazał mieszkańcom dokonać wyboru: albo droga, albo świetlica dla Romów. Choć wie, że pieniędzy na świetlicę nie wolno mu tknąć. Więc we wsi nie powstanie nic - komentuje Lidia Ostałowska



Świetlica we wsi Koszary koło Łososiny Górnej nie powinna nikomu przeszkadzać. Wniosek o jej budowę złożyła miejscowa parafia. Budynek miałby stanąć na gruncie gminnym, tuż przy ubogim osiedlu romskim z ponad 80 mieszkańcami. Gmina Limanowa nie ma innych planów wobec działki. Ale świetlica nie powstanie.

- Nie wszyscy wykazali się postawą chrześcijańską, która nakazuje miłować bliźniego - mówi ks. Stanisław Opocki z Łososiny Górnej, krajowy duszpasterz Romów.

Ks. Opocki, choć sam nie jest romskiego pochodzenia, kłopotami Romów zajmuje się od ćwierć wieku: - Gdy tu przyjechałem i zobaczyłem, w jakich warunkach żyją Romowie w Koszarach, postanowiłem, że będę dla nich jak misjonarz. Od tego czasu wiele zmieniło się na lepsze. Ludność romska żyje w zgodzie z polską. Dzieci romskie chodzą do szkoły z polskimi.

Ks. Opocki pomyślał więc o świetlicy. Pieniądze daje rząd w ramach programu integracji Romów.

- Dzieci romskie bawiłyby się z polskimi, uczyły od maleńkości naszego języka. A tu niespodziewanie spotkaliśmy się z niechęcią lokalnych władz - mówi ks. Opocki.

Gdy parafia złożyła wniosek o dotację na świetlicę, we wsi rozpoczęły się konsultacje społeczne. Pierwsze zebranie zaplanowano na 7 grudnia 2008 r., gdy odbywała się ogólnopolska pielgrzymka Romów do Częstochowy i prawie wszyscy Romowie z Koszar wyjechali. Kolejny termin ustalono na 20 września 2009 r. Akurat gdy Romowie znów pielgrzymowali, tym razem do bazyliki w Limanowej.

Sołtys wsi i wójt gminy zapewniają, że to przypadek, ale ks. Opocki nie wierzy. "Takie działania, Panie Wójcie, żywo przypominają niecne praktyki komunistycznych władz PRL" - napisał duchowny w oficjalnym proteście.

- Niczyjej złej woli nie należy się w tym dopatrywać - zaprzecza wójt Władysław Pazdan.

Są jednak tacy, którzy ją widzą.

- Wójt jeździ po wioskach i mówi, sam słyszałem, że Polacy muszą dokonać wyboru. Albo da się pieniądze na świetlicę dla Romów, albo zbuduje się nową drogę. A to nieprawda, bo z pieniędzy na program integracji Romów nie można budować dróg. Wójt miesza ludziom w głowach. I robi sobie kampanię na nastrojach antycygańskich - twierdzi radny gminy Limanowa Wojciech Włodarczyk.

Na zebraniu wiejskim w Koszarach z udziałem Romów pod koniec września większość mieszkańców zagłosowała przeciw świetlicy.

- Pojedynczy Polacy mówili, że skoro są pieniądze na to z rządu, to co komu szkodzi wybudować świetlicę. Gmina nic by nie straciła, a jeszcze zyskała - opowiada Jolanta Kądziołka, Romka z Koszar. - Ale większość Polaków uznała, że pieniądze nam się nie należą.

- A czy pieniądze na świetlicę nie pochodzą z naszych, Polaków, podatków? Ludzie to wiedzą i niechętnie patrzą, jak Romowie dostają coś za darmo z ich pieniędzy - argumentuje sołtyska Zuzanna Kolawa.

- Gmina nie straci, bo to nie gmina składała wniosek w sprawie świetlicy. A że ucierpi na tym społeczność romska? Trudno, teraz nawet jakbym chciał, to nic już nie mogę zrobić, bo mieszkańcy są przeciw - mówi wójt Władysław Pazdan.

Romowie z Koszar nie mają wątpliwości, czemu Polacy opowiedzieli się przeciwko nim.

- Świetlicy nie będzie, bo wójt coś tu cyganił - denerwuje się Józefa Bącio, Romka z Koszar.

Tylko ks. Opocki nie stracił nadziei: - W przyszłym roku złożymy nowy wniosek. Ludzie przemyślą swoje zachowanie. Będę się o to modlił.



Komentarz

Wójt Łososiny Górnej kazał mieszkańcom dokonać wyboru: albo droga, albo świetlica dla Romów. Choć wie, że pieniędzy na świetlicę nie wolno mu tknąć. Więc we wsi nie powstanie nic.

Romowie w jego gminie żyją w warunkach cywilizacyjnej degradacji. Doskwiera im bezrobocie, bieda, brak wykształcenia, wiary w siebie. Ten los nie jest wyłącznie winą ich kultury. Osiedleni pod przymusem za Habsburgów, separowani, pogardzani, budzili lęk. Za PRL pracowali. Przemiany spadły na nich jak kataklizm, jak na pracowników zlikwidowanych pegeerów. Różnica w tym, że wykluczenie Romów Bergitka dodatkowo wiąże się z ich pochodzeniem.

Dlatego w 2001 r. powstał program na rzecz społeczności romskiej w Małopolsce, który po kilku latach objął Romów z całego kraju. Celem jest integracja, bo żyjemy w jednej ojczyźnie.

Romska świetlica w Koszarach pomoże dzieciom w nauce. Niektóre będą się kształcić, ze slumsu pójdą w świat, zmienią życie. Lepiej nam będzie razem.

Wielu Polaków tego nie rozumie. Dlaczego? Prof. Lech Mróz, cyganolog z Uniwersytetu Warszawskiego, odpowiada tak: "Bo od 1989 r. palcem nie kiwnięto, żeby realizować nie tylko hasło ukulturalniania Cyganów, ale i hasło oswajania Polaków z odmiennością".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 17 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':