http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ustawa hazardowa od nowa

Rafał Zasuń
2009-10-06, ostatnia aktualizacja 2009-10-06 07:51

Premier zażądał napisania jeszcze raz całej ustawy hazardowej i zwiększenia podatków od hazardu.

Jeden z salonów z jednorękimi bandytami. Do maszyny można wrzucać wielokrotność złotówki
Fot. YYYY
Jeden z salonów z jednorękimi bandytami. Do maszyny można wrzucać wielokrotność...
SERWISY
Takie polecenie Donald Tusk wydał 26 sierpnia wiceministrowi finansów Jackowi Kapicy. Cel: państwo ma zyskać więcej pieniędzy z wyższych podatków od dochodów z hazardu, niż z planowanych do tej pory tzw. dopłat. Dopłaty to oś zamieszania wokół ustawy hazardowej. Miały wynosić 10 proc. i obciążać każdą grę na automatach stojących w knajpach, centrach handlowych i salonach gier oraz każdy szton w kasynie.

Z hazardu fiskus ściągnął w 2008 r. 2,25 mld zł. 677 mln płaci do budżetu Totalizator Sportowy, który kolejne 850 mln zł oddaje na sport i kulturę.

Tzw. automaty niskohazardowe w barach i centrach handlowych dały budżetowi 294 mln zł (jest ich 35 tys., można na nich wygrać najwyżej równowartość 15 euro, od każdego płaci się teraz ryczałt 180 euro miesięcznie). Salony gier, gdzie wygrane są wyższe, przyniosły fiskusowi 244 mln, a kasyna - 129 mln.

Branża nie sprzeciwia się zwiększeniu opodatkowania, ale pomysł dopłat uważa za zły. - Trzeba by wycofać wszystkie automaty, żeby zmienić oprogramowanie. Fiskus nie zobaczyłby pieniędzy do 2012 r. - przekonuje Stanisław Matuszewski, prezes Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych. - Zgadzamy się na zwiększenie ryczałtu o 20-25 proc. - dodaje. Barowe automaty przyniosłyby wtedy ok. 60 mln zł więcej. Planowane dopłaty miały dać 400 mln (ale nie tylko z automatów, także z kasyn i salonów gier).

Wariant Izby poważnie rozważa minister gospodarki Waldemar Pawlak (w przeszłości PSL popierał pomysły Izby w Sejmie). - Jest takie pytanie, czy mają być dopłaty, czy to ma być zwiększony podatek od automatów niskich wygranych - mówił wczoraj wicepremier i szef PSL.

Dopłata a podatek

Jaka jest różnica między podatkiem a dopłatą? Przypuśćmy, że kto wrzucił 50 zł do automatu, a jedna gra kosztuje złotówkę. Jeśli obowiązywałyby dopłaty, nie zagrałby 50 razy lecz tylko 45. 5 zł pochłonęłaby 10 proc. dopłata. Jeśli obowiązywałby podatek od zysku, to gracz gra 50 razy. Jeśli wygra np. 20 zł, to firma musi zapłacić podatek od 30 zł, które zostały w automacie.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':