http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bitwa na Wzgórzu Świątynnym

mk
2009-10-05, ostatnia aktualizacja 2009-10-05 17:06

Izraelska policja ograniczyła wczoraj dostęp na jerozolimskie wzgórze, bojąc się kolejnych starć muzułmanów z ortodoksyjnymi Żydami.

Od tygodnia co rusz w okolicach Starego Miasta w Jerozolimie dochodzi do drobnych starć izraelskiej policji z Arabami. Wczoraj w stronę policjantów poleciały kamienie i butelki, a policja odpowiedziała gazem łzawiącym. Kilku Palestyńczyków, w tym były minister Autonomii ds. Jerozolimy Hatim Abd Al-Kadir, trafiło do aresztu.

Muzułmanie burzą się, bo twierdzą, że żydowscy ekstremiści chcą wejść na teren meczetów na Wzgórzu Świątynnym. Z kolei policja tłumaczy, że boi się napadów na ortodoksyjnych Żydów, którzy od wczoraj licznie modlą się pod Ścianą Płaczu z okazji Święta Namiotów. To dlatego wczoraj policja zamknęła wstęp na wzgórze dla mężczyzn poniżej 50. roku życia.

Chociaż we wczorajszych starciach nikt nie został ranny, władze wolą dmuchać na zimne. W starciach tydzień temu rannych zostało 30 osób. Dwa lata temu podobne plotki wywołały duże zamieszki, a 13 lat temu prace budowlane na wzgórzu doprowadziły do walk, w których zginęło 90 osób.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 19 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':