http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rząd pokazuje swoją wersję

Wojciech Czuchnowski, Bogdan Wróblewski
2009-10-03, ostatnia aktualizacja 2009-10-03 09:59

Premier odtajnił wczoraj dokumenty z rozmów między premierem Donaldem Tuskiem a szefem CBA Mariuszem Kamińskim

Mariusz Kamiński, szef CBA
Fot. S3awomir Kaminski / AG
Mariusz Kamiński, szef CBA
Premier ujawnił kalendarium prac nad ustawą o grach hazardowych wz. aferą hazardową
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Premier ujawnił kalendarium prac nad ustawą o grach hazardowych wz. aferą...
Według rządu dokumenty mają dowodzić, że nie można mówić o przecieku z informacji o akcji CBA w sprawie ustawy o grach. Przedstawiają też rządową wersję rozmów premiera z szefem CBA. Mają także pokazywać, że szef rządu miał pełną kontrolę nad pracami przy ustawie.

Kamiński nie protestował?

Najważniejsza dla sprawy domniemanego przecieku jest informacja na temat spotkania Tuska z Kamińskim 14 sierpnia 2009 r. W odróżnieniu od pozostałych dokumentów nie ma ona formy oficjalnej notatki, lecz jest zrelacjonowana w kalendarium wydarzeń.

W spotkaniu brał udział Jacek Cichocki, sekretarz Kolegium ds. Służb Specjalnych. Miało ono miejsce dwa dni po przesłaniu premierowi przez Kamińskiego tajnej analizy CBA dotyczącej nieprawidłowości przy pracach nad ustawą.

"14 sierpnia premier pyta Mariusza Kamińskiego, czy opisane w materiale sytuacje wskazują, że któraś z opisanych osób popełniła przestępstwo. Kamiński odpowiada, że na razie nie ma podstaw do stwierdzenia popełnienia przestępstwa przez którąś z opisanych osób, ale niewątpliwie mamy do czynienia z działaniami nagannymi z punktu widzenia polityczno-etycznego" - czytamy w rządowym dokumencie.

Nie jest w nim jasno powiedziane, czy w analizie CBA są wymienione nazwiska szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego i ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, wydaje się to jednak bardzo prawdopodobne.

Czytamy dalej: "Premier pyta Kamińskiego, jakie dalsze działania zamierza podjąć CBA. Kamiński informuje, że Biuro nie ma już więcej nic do zrobienia, natomiast najważniejsze jest podjęcie przez Premiera działań, które zabezpieczą prace legislacyjne nad zmianami ustawy, tak aby nie ucierpiał interes ekonomiczny państwa. Premier wyraża obawę, że zainicjowanie przez niego w tym momencie działań wyjaśniających oraz objęcie bezpośrednim nadzorem prac nad zmianą ustawy wywoła zaskoczenie osób w nie zaangażowanych i może ujawnić zainteresowanie służby, przed czym Kamiński przestrzega w załączonym do materiału liście. Kamiński podkreśla, że jego zdaniem najważniejsze jest zabezpieczenie interesu państwa w toku prac nad ustawą".

Ten fragment jest ważny, bo Tusk od czwartku mówi, że upewniał się u szefa CBA, czy przeprowadzenie przez niego kontroli nad pracami ustawowymi, nie wsypie operacji Biura.

Według rządowego dokumentu Kamiński nie protestował. Premier informuje więc, że "obejmuje osobistym nadzorem prace nad zmianami ustawy".

Dlaczego z tego spotkania nie ma notatki, lecz tylko omówienie w kalendarium? Rzecznik rządu Paweł Graś: - Nie z każdego spotkania robi się notatki. W kalendarium odtworzono przebieg tego spotkania.

Cień na Chlebowskiego i Drzewieckiego

19 września Tusk spotkał się z Drzewieckim, "prosząc o wyjaśnienie zmiany jego stanowiska w sprawie dopłat w trakcie pracy nad ustawą". Drzewiecki 30 czerwca w piśmie do ministra finansów oświadczył, że jego resort chce wycofania projektu 10-proc. dopłat, które branża hazardowa płaciłaby od każdej wygranej do kasy państwa.

Ta decyzja mogła być dowodem, że Drzewiecki działał pod wpływem lobbingu, próbując zmienić ustawę w sposób korzystny dla właścicieli firm hazardowych.

Z raportu wiceministra finansów Jacka Kapicy (27 sierpnia) wynika, że Drzewiecki przesłał swoje pismo bez uzgodnienia jego treści z resortem finansów.

Notatka Kapicy ze spotkania z Tuskiem (14 września) rzuca poważny cień na rolę Chlebowskiego w próbie zmiany projektu. Gdy Tusk pyta, "czy któraś z osób publicznych wyrażała szczególne zainteresowanie projektem?". Kapica odpowiada: "Przewodniczący Chlebowski interesował się perspektywą procesu legislacyjnego i kształtem projektu, w tym kwestią dopłat do gier". Kapica dodaje też, że Chlebowski "skierował do niego sugestię, że Ministerstwo Sportu jest skłonne zrezygnować z dopłat".

Mamy więc mocną poszlakę wskazującą, że w sprawie rezygnacji z dopłat Chlebowski z Drzewieckim działali wspólnie. "Podczas prowadzenia tego projektu cały czas miałem wrażenie, że byliśmy zasypywani kolejnymi uwagami, które miały na celu zaangażowanie nas w niekończący się proces konsultacji, zniechęcić bądź odsunąć w czasie rozstrzygnięcia" - pisze Kapica.

To znaczy, że wprowadzenie dopłat było wstrzymywane.

Chlebowski w podsłuchanej przez CBA rozmowie z Ryszardem Sobiesiakiem, potentatem branży hazardowej, mówił, że blokowanie projektu to jego zasługa.

Kamiński oskarża...

Rząd ujawnił też notatkę z dramatycznej rozmowy do jakiej 18 września 2009 r. doszło pomiędzy Tuskiem i Cichockim a Kamińskim. Premier wzywa Kamińskiego i pyta, czy wie o tym, że prokuratura w Rzeszowie stawia mu zarzuty w śledztwie w sprawie nadużyć CBA przy aferze gruntowej z 2007 r. Kamiński potwierdza. I przechodzi do ataku: "Kamiński poinformował, że on i jego współpracownicy z CBA skojarzyli działania rzeszowskiej prokuratury z informacjami, jakie przekazał na temat zaangażowania w prace nad nowelizacją ustawy niektórych polityków PO. Działania te mogą być swoistą odpowiedzią wysoko postawionych członków rządu na niewygodne informacje".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 11 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':