http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Na kozetce z Sokratesem

Piotr Maciejewski
2009-10-04, ostatnia aktualizacja 2009-10-02 14:46

Kilkudziesięciu filozofów doradza Niemcom, jak żyć


Fot. Łukasz Cynalewski / AG
ZOBACZ TAKŻE
- Dzień dobry, mam problem - nie wiem, czy rzucić chłopaka. Jest we mnie sprzeczność - ja go kocham i zarazem nienawidzę. Pan rozwiązuje sprzeczności?

- Często to pozorne sprzeczności. Jakie cechy w nim pani kocha?

- Zapewnia mi bezpieczeństwo, jest wierny i czuły.

- A za co go pani nienawidzi?

- Za niechlujność! Nie zmywa po sobie naczyń, w pokoju walają się jego brudne skarpetki.

- I dlatego chce go pani rzucić?

- Lubię porządek

- Zastanawiała się pani, jakie warunki należy spełnić, by zaistniała miłość?

- Partnerzy muszą się sobie podobać.

- A czy powinni myśleć więcej o sobie, czy o drugim?

- O drugim.

- Czy pani myśli więcej o potrzebach swoich, czy swojego chłopaka?

- Nie jestem pewna, ale chyba o swoich.

- Czy myśli pani, że miłość to wyrzeczenie się cząstki siebie dla drugiej osoby?

- Tak.

- Czy myśli pani, że miłość to zaakceptowanie drugiej osoby taką, jaka jest?

- Chyba tak

- Czy w imię miłości byłaby pani w stanie zaakceptować to, że pani chłopak od czasu do czasu

nie pozmywa naczyń?

Tak w skrócie wyglądał dialog Michaela Gutmana - praktyka filozofii - ze studentką, która zgłosiła się

Źródło: Duży Format
  • 1
  • 12 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    41 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':