http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prezydent wzywa na piątek, na 11

AGKO, wyborcza.pl, PAP
2009-10-01, ostatnia aktualizacja 2009-10-01 15:54

Premiera, ministra sprawiedliwości, marszałków Sejmu i Senatu chce u siebie widzieć Lech Kaczyński. Prezydent wyznaczył spotkanie na piątek, na godzinę 11, by usłyszeć wyjaśnienia w sprawie tzw. afery hazardowej

Lech Kaczyński
Fot. MINDAUGAS KULBIS AP
Lech Kaczyński
Stenogramy podsłuchów z rozmów między wpływowymi politykami PO a biznesmenami z branży hazardowej opublikowała dzisiejsza "Rzeczpospolita". Mieli lobbować w interesie firm hazardowych. - Pan prezydent wyraził ogromne zaniepokojenie, ale też tak naprawdę był zbulwersowany materiałem, który otrzymał od Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Myślę, że musiał to być materiał, który ewidentnie wskazywał na jakieś nieprawidłowości - mówił w czwartek rano prezydencki minister Paweł Wypych w "Sygnałach Dnia".

By sprawę wyjaśnić prezydent chce się spotkać z najważniejszymi politykami w państwie. - To nieporozumienie. To jest sprawa dla prokuratora generalnego, pozostawmy tej instytucji ostatecznie wnioskowanie w tej sprawie. Rozumiem, że ktoś usłużnie podsuwa panu prezydentowi pomysły, chyba zgoła nieszczęśliwe - ocenił pomysł spotkania u prezydenta Grzegorz Dolnia, wiceszef klubu parlamentarnego PO.

O tym, że na spotkanie się nie wybiera medialnie poinformował prezydenta Stefan Niesiołowski, wicemarszałek Sejmu:. - Prezydent się włącza w to, bo to jest korzystne dla PiS, to szkodzi rządowi, szkodzi obozowi politycznemu, który tworzy ten rząd. Ja w tej PiS-owskiej awanturze udziału nie wezmę - stwierdził Niesiołowski.

Do prezydenta nie wybiera się też Bogdan Borusewicz, marszałek Senatu. Do tej pory nie dostał zaproszenia z pałacu prezydenta. - Nie znam formuły, w jakiej mielibyśmy się spotkać, bo jakaś formuła prawna powinna być - podkreślił marszałek Senatu w rozmowie z PAP. Jego zdaniem taką formułą mogłaby być Rada Gabinetowa lub Rada Bezpieczeństwa Narodowego, z której prezydent go odwołał. Dodał też, że skoro sprawą zajmuje się prokurator, nie ma potrzeby spotykać się u prezydenta. A jego zdaniem z materiałów CBA nie wynika, by zagrożone było bezpieczeństwo ekonomiczne państwa.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':