http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Afera hazardowa trzęsie rządem PO-PSL

d
2009-10-01, ostatnia aktualizacja 2009-10-01 18:18

Fot. Albert Zawada / Łukasz Giza / Agencja Gazeta

Trwa burza po publikacji przez "Rzeczpospolitą" bulwersujących zapisów podsłuchów rozmów polityków PO z biznesmenami od gier hazardowych.

W środę po południu szef CBA Mariusz Kamiński zawiadamia premiera, prezydenta, Sejmu i Senatu o zagrożeniu interesu ekonomicznego państwa w związku z przygotowywaniem projektu nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych.

Czwartek rano "Rzeczpospolita" ujawnia, że w aferę zamieszani są szef klubu PO Zbigniew Chlebowski i minister sportu Mirosław Drzewiecki. Publikuje także fragmenty zapisów z podsłuchów telefonicznych Chlebowskiego z biznesmenem Ryszardem Sobiesiakiem i Janem Koskiem. To oni naciskając polityków mieli wstrzymywać prace nad niekorzystnymi dla nich przepisami w nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych. Chodziło o zablokowanie dodatkowego opodatkowania zakładów.

Obaj biznesmeni byli już pod lupą Centralnego Biura Śledczego. Agenci operacji nadali kryptonim "Black Jack". Podsłuchując ich rozmowy telefoniczne funkcjonariusze CBA uznali, że biznesmeni chcą zablokować prace nad nowelą ustawy.

Tak - według publikacji "Rz" - wyglądała rozmowa Ryszarda Sobiesiaka ze Zbigniewem Chlebowskim w dniu 25 sierpnia 2008 r.

R.S.: Kiedy do Warszawy udajesz się?

Z.Ch.: Warszawę mam w środę, czwartek.

R.S.: Aha.

Z.Ch.: Tam do tego naszego Janka (chodzi o Jana Koska - red.), wiesz...

R.S.: No wiem, no k..., no przecież, no ja chciałem się, chciałem właśnie zapytać, co tam, jest jakaś szansa? No bo wiesz, k..., daj spokój, mam nadzieję, że tam ze mną już będzie wszystko w porządku, nie?

Z.Ch.: Z tobą na... na dziewięćdziesiąt procent, Rysiu, że załatwimy. Tam walczę, nie jest łatwo, tak ci powiem.

R.S.: To są k... tak, ja wiem. Ale byś wykorzystał do tego, k..., Mirka i... i... tego drugiego, nie?

Z.Ch.: A z nim nie gadam, to powiem ci szczerze, Rysiu, że tak, bo wiesz...

A tak biznesmen miał się kontaktować w maju z Mirosławem Drzewieckim i mówić o ministrze finansów: "ten idiota podpisał rozporządzenie, które kładzie hazard na łopatki".

Pełny stenogram z rozmów biznesmenów>>>

Co więcej - mieli chcieć usunąć ze stanowiska wiceministra finansów Jacka Kapicę, odpowiedzialnego za prace nad ustawą. Intryga miała być taka: Kapicę oskarży się o korupcję i usunie ze stanowiska.

Szef i CBA o wszystkim zawiadomił w sierpniu premiera. Jak sugeruje "Rz", ktoś z jego otoczenia uprzedził biznesmenów, że są podsłuchiwani. Przestali się ze sobą kontaktować.

Pitera: błąd nie korupcja

Zdaniem Julii Pitery, odpowiedzialnej w Kancelarii Premiera za walkę z korupcją, Chlebowski i Drzewiecki popełnili błąd, nie powinni byli rozmawiać z lobbystami, ale - podkreśla - nie ma dowodu na korupcję.

Czuma kontruje

Najostrzej przeciw szefowi CBA wystąpił minister sprawiedliwości Andrzej Czuma, który od rana przekonuje, że doniesienia o manipulacjach przy ustawie o grach losowych oparte są na wyrwanych z kontekstu fragmentach rozmów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 62 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    29 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':