Czekamy na Wasze listy: listydogazety@gazeta.pl
>
Episkopat bardzo zaangażował się w popieranie projektu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Contra in vitro", wedle którego lekarzowi za przeprowadzenie zapłodnienia in vitro groziłoby nawet do trzech lat więzienia. Przed niedawnym sejmowym głosowaniem (w którym projekt przepadł) Rada Episkopatu ds. Rodziny w specjalnym liście przekonywała parlamentarzystów, że in vitro jest moralnie złe, ponieważ "poczęcie dziecka tą metodą powoduje śmierć jego braci i sióstr w stanie embrionalnym".
Jak się dowiedzieliśmy, podobnego apelu można spodziewać się przed kolejnymi głosowaniami. Teraz
Kościół popiera projekt Bolesława Piechy podpisany przez część posłów
PiS, zakazujący tworzenia nowych zarodków in vitro. Istniejące już zarodki byłyby wszczepiane biologicznym matkom lub oddawane do adopcji. I już rozpoczął wielką ofensywę.
"Trzeba walczyć do upadłego, by [ustawa] odpowiadała najwyższym normom etycznym. Kompromis moralny nie jest tu możliwy! Rolą posłów jest walka o najwyższe dobro, jakie jest możliwe do osiągnięcia. Posłowie winni mieć świadomość, że jest to decyzja, którą podejmują wobec Boga i historii. A Bóg i historia ich rozliczą, i to indywidualnie" - grzmiał w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej abp Henryk Hoser, szef zespołu ekspertów ds. bioetycznych przy Episkopacie.
Wielu biskupów zarządziło w swoich diecezjach specjalne nabożeństwa i czuwania. W archidiecezji warszawskiej wielka modlitwa w obronie życia potrwa do 29 listopada. Jak tłumaczy w odezwie abp
Kazimierz Nycz, modlitwa i czuwania są konieczne "w obliczu licznych zagrożeń życia ludzkiego i trwającej debaty publicznej zmierzającej do ustanowienia prawa porządkującego kwestie bioetyczne".
Biskup płocki Piotr Libera ogłosił list do diecezjan w podobnym tonie: "Podjęte rozstrzygnięcia prawne będą miały daleko idące konsekwencje w sprawach najwyższej wagi, a więc ludzkiego istnienia. W perspektywie decyzji, jakie zapadną w Sejmie, wydaje się rzeczą konieczną, byśmy w naszej diecezji podjęli wysiłek modlitewny w intencjach związanych z godnością i poszanowaniem życia ludzkiego, a szczególnie planowanych regulacji prawnych".
We wszystkich kościołach diecezji włocławskiej wierni usłyszeli z kolei, że "żaden katolik, w tym i katolicki polityk, nie może głosować za ustawami, które naruszają godność przekazywania ludzkiego życia i godzą w bezbronne życie poczętego dziecka".
Przed głosowaniem nad projektem Contra In Vitro niektórzy hierarchowie dzwonili do posłów, przekonując ich, że odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu będzie źle widziane. Czy biskupi wznowią tę akcję przed kolejnym głosowaniem? - Jest bardzo prawdopodobne, że podobne telefony posłowie otrzymają przed debatą nad następnymi projektami. Niektórzy biskupi chcą, żeby akcję dzwonienia do posłów przeprowadzić na większą skalę niż poprzednio - mówi nam ksiądz z kręgów zbliżonych do Episkopatu.
In vitro było jednym z głównym tematów poniedziałkowych obrad zespołu ekspertów ds. bioetycznych przy Episkopacie. - Przyjrzeliśmy się wszystkim projektom uważnie. Mają różną wartość etyczną. Projekt posła Piechy wydał nam się najbliższy, ale nasz zespół nie pokazuje palcem i nie ingeruje w sprawy polityczne - mówi "Gazecie" ks. prof. Franciszek Longchamps de Berier z zespołu. I dodaje: - To głosowanie nie powinno być dyktowane motywami politycznymi czy partyjnymi. Posłowie powinni być uformowani, a jeśli nie są, to przed nami ogromna praca. Byłoby moralnie dziwne, gdyby katolicy zagłosowali przeciwko projektowi Bolesława Piechy.
In vitro jest potępiane przez Kościół katolicki: potwierdził to
Benedykt XVI w ogłoszonej w 2008 r. deklaracji "Dignitas personae". Polscy biskupi zaangażowali się w ostrą krytykę in vitro, gdy rząd PO-
PSL rzucił pomysł refundacji sztucznego zapłodnienia przez państwo. Dwa lata temu Rada Episkopatu ds. Rodziny nazwała metodę "wyrafinowaną aborcją".
Oprócz projektu Bolesława Piechy w Sejmie są jeszcze trzy inne projekty dotyczące in vitro:
- Jarosława Gowina, podpisany przez część posłów PO, który dopuszcza in vitro dla małżeństw, ale zakazuje tworzenia nadliczbowych zarodków.
- Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, również podpisany przez część posłów PO - in vitro dla par heteroseksualnych, możliwość tworzenia dodatkowych zarodków i zakaz ich niszczenia.
- Federacji na rzecz Kobiet i stowarzyszenia Nasz Bocian - dostęp do in vitro byłby ograniczany tylko przez wskazania lekarskie, a niszczenie zarodków możliwe za zgodą rodziców.
W opinii Kościoła tylko radykalny projekt "Contra in vitro" był idealny. Teraz biskupi popierają projekt Piechy - najbardziej konserwatywny z pozostałych w grze. Jeśli ten przepadnie w Sejmie, biskupi poprą zapewne projekt Gowina.