http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Co zdrożeje, co stanieje

Krzysztof Aładowicz, Tomasz Grynkiewicz, Andrzej Kublik, Piotr Miączyński, Przemysław Poznański, Maciej Samcik, Sylwia Śmigiel, Michał Tusk, Marekwielgo, Rafał Zasuń
2009-09-28, ostatnia aktualizacja 2009-09-28 12:16

Chyba możemy spać spokojnie - do końca roku żadnych poważniejszych podwyżek nie będzie. Możliwe są nawet niewielkie spadki cen, np. benzyny czy internetu. Ale uważajmy na banki - tam wciąż drogo i gęsto od opłat

ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
Gaz

Do końca roku nie zmienią się opłaty za gaz do kuchenek i piecyków gazowych. Nowe taryfy Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo wprowadziło od czerwca. Koncern obniżył wtedy prawie o 10 proc. ceny za gaz dla gospodarstw domowych, ale jednocześnie spółki dystrybucyjne podniosły opłaty za usługę dostawy gazu. W efekcie jesienią łączne rachunki dla gazowni będą takie same jak przed rokiem.

Nie ma podstaw do podwyżek cen "błękitnego paliwa", bo od kwietnia mniej więcej o połowę spadły obliczane w dolarach ceny gazu z importu. A dodatkowo przed podwyżkami chroni nas niski kurs dolara wobec złotego.

Benzyna, olej

Wielkich zmian nie należy się też spodziewać na stacjach benzynowych. - Zakładamy, że do końca roku nieco stanieją na świecie ropa naftowa i gotowe paliwa - przewiduje Szymon Araszkiewicz z firmy doradczej e-petrol.pl.

Zimą spada jednak zużycie benzyny, bo ludzie nie korzystają z aut tak często jak w wakacje. Z drugiej strony chłodne dni zwiększają zapotrzebowanie na olej opałowy, a to ogranicza produkcję oleju napędowego do aut z silnikami Diesla. Te sezonowe zmiany popytu mogą być widoczne na stacjach paliwowych. -Cena detaliczna benzyny nieco spadnie, do mniej więcej 4zł za litr, a z kolei cena detaliczna oleju napędowego nieco wzrośnie, będzie bliżej 4 zł za litr. Skurczy się różnica w cenie między benzyną i olejem napędowym, która wynosiła ostatnio około 70 groszy za litr -uważa Araszkiewicz. Według epetrol.pl obecnie litr benzyny 95 kosztuje w Polsce średnio 4,39 zł, a oleju napędowego - 3,74zł.

Prąd

W przyszłym roku najprawdopodobniej nie pójdą w górę ceny prądu dla gospodarstw domowych. Kilkanaście dni temu podwyżkę wykluczył szef Urzędu Regulacji Energetyki, który zatwierdza ceny. Firmy najprawdopodobniej będą jednak domagać się podwyżek, bo twierdzą że sprzedaż prądu do domów przynosi im straty.

Mieszkania i działki

Wiosną rynek nieruchomości ożywił się po krachu z przełomu 2008 i 2009 r. Wzrosła więc liczba transakcji, a w efekcie ostatnio - o czym poinformowały serwisy Szybko.pl i Ekspander oraz Open Finance i Home Broker - także średnie ceny zgłoszonych do sprzedaży bądź sprzedanych domów, mieszkań i działek w niektórych miastach.

Mimo to nieruchomości są wciąż tańsze niż przed rokiem nawet o kilkanaście procent. Ponadto łatwiej jest znaleźć tanie mieszkania i działki, bo zwiększył się ich udział w ofercie. Np. w Warszawie w ofercie działek najtańszych pojawiły się propozycje tańsze o 60 zł. Minimalne ceny przed rokiem wynosiły ok. 180 zł, w połowie tego roku było to 120 zł.

Pośrednicy i doradcy kredytowi zgodnie podkreślają, że jeszcze jest za wcześnie na odtrąbienie kryzysu. Przede wszystkim dlatego, że nie poprawiła się dostępność kredytów. Co gorsza, jeśli w najbliższych miesiącach radykalnie wzrośnie bezrobocie, to banki zaostrzą wymagania. A wtedy rynek mieszkaniowy pogrąży się w letargu, czego konsekwencją może być dalszy spadek cen nieruchomości.

Prowizje i opłaty w bankach

Od początku roku ceny usług bankowych znacznie wzrosły. Największy polski bank PKO BP podwyższył opłaty za prowadzenie Superkonta o 1,5 zł miesięcznie, a jego konkurenci, np. ING Bank czy BZ WBK - o złotówkę miesięcznie. W górę poszły nie tylko abonamenty, ale też prowizje za przelewy zlecane w oddziale. Część banków obcięła też sieć darmowych bankomatów.

Czy będzie dalszy wzrost opłat? Na pewno nie będzie taniej. Banki na gwałt szukają dochodów, bo rośnie liczba niespłacanych w terminie kredytów, a za lokaty wciąż trzeba płacić wysokie odsetki, by klienci nie zabrali pieniędzy. Dochody z opłat i prowizji są źródłem, z którego bankowcy mogą czerpać pieniądze. I na pewno z niego nie zrezygnują, choć wygląda na to, że główna część podwyżek już za nami. Żaden duży bank na razie nie planuje kolejnych, co najwyżej wchodzą w grę drobne korekty taryfy opłat. Oczywiście korekty w górę.

Lokaty

Tu dla odmiany banki nieco spasowały. Jeszcze w grudniu i styczniu można było znaleźć lokaty dające nawet po 9-10 proc. rocznie (oczywiście brutto: przed odprowadzeniem podatku Belki). Teraz tylko niektóre banki dają więcej niż 6 proc., a znalezienie oferty przekraczającej 6,8 proc. graniczy z cudem.

Co będzie dalej? Bankowcy przewidują, że banki podzielą się na dwa obozy. Jedne (te, którym nie brakuje pieniędzy na udzielanie kredytów) będą obniżały oprocentowanie. Widać to choćby po ostatnich poczynaniach PKO BP. Największy bank niedawno obniżył stopy oprocentowania swoich lokat kwartalnych do 4 proc. I pewnie nie jest to jego ostatnie słowo.

Na drugim biegunie znajdą się małe banki. One nie mają wyjścia i dalej będą trzymały oprocentowanie lokat wysoko. W tej grupie znajdą się zapewne Getin, Polbank, AIG i jeszcze kilka średniej wielkości banków.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':