http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polański. Areszt, kaucja a potem uwolnienie?

IAR, d
2009-09-28, ostatnia aktualizacja 2009-09-28 12:03

Rzeczniczka prokuratury z Los Angeles: Polański jest zbiegiem i naszym jedynym celem jest osadzić go w areszcie w USA. Prawnicy Polańskiego: Walczymy o jego natychmiastowe uwolnienie z aresztu w Zurichu, a potem będziemy starali się powstrzymać ekstradycję. Czy zaangażowanie czterech rządów, światowych mediów i licznych autorytetów pomoże czy wręcz przeciwnie zaszkodzi 76-letniemu aktorowi w uwolnieniu?

Roman Polański
Fot. ROBERTO PFEIL AP
Roman Polański
Szwajcarska minister sprawiedliwości Eveline Wildmer-Schlumpf powiedziała, że jej kraj musiał aresztować Romana Polańskiego na prośbę USA, jednakże nie było żadnych politycznych nacisków w związku z tą sprawą. Dlaczego Polański nie był aresztowany gdy wielokrotnie odwiedzał swój górski domek w Gstaad - nie wyjaśniła. Rzecznik rządu wielokrotnie podkreślał , że żadnych politycznych nacisków nie było i, że psrawa nie ma związku z żadnym innym sporem między USA i ich krajem. W USA po aresztowaniu Polańskiego pojawiły się podejrzenia, że rząd Szwajcarii chciał w ten sposób zdobyć w punkty w sporze z Waszyngtonem, który naciska na ujawnienie tajnych kont przez szwajcarski bank UBS, gdzie ukryły swe dochody niektóre amerykańskie korporacje.

- To nie pierwsza próba zatrzymania Pana Polańskiego. W przeszłości dwu- lub trzykrotnie wysłaliśmy wnioski o aresztowanie do innych krajów, ale on w ostatniej chwili odwoływał wyjazdy - wyjaśnia Sandi Gibbons, rzeczniczka prokuratury z Los Angeles.

Na podstawie umowy o ekstradycji pomiędzy Szwajcarią a USA, Roman Polański może być przetrzymywany w areszcie przez 40 dni z możliwością przedłużenia tego okresu do 60 dni. W tym czasie szwajcarski sąd powinien rozpatrzyć oficjalny amerykański wniosek o wydanie podejrzanego. "Następny krok należy do Szwajcarii" - podkreśliła rzeczniczka prokuratury w Los Angeles. Rząd w Bernie może Polańskiego przekazać USA, ale nie musi.

Polański być może będzie mógł wyjść za kaucją, ale nie wyjedzie

Jak poinformował Konsulat Polski w Bernie trwają rozmowy ze Szwajcarskim Ministerstwem Sprawiedliwości w sprawie zwolnienia Romana Polańskiego za kaucją. Szwajcarski adwokat Polańskiego wystąpi dziś z pismem do ministerstwa z próśb o wyznaczenie wysokości kaucji i wypuszczenie Polańskiego z tymczasowego aresztu - powiedziała Polskiemu Radiu Konsul w Bernie Jolanta Chojecka. Przedstawiciele Konsulatu Polskiego będą tez rozmawiać z urzędnikami szwajcarskiego ministerstwa w sprawie możliwości widzenia się z Romanem Polańskim. Decyzja o jego wypuszczenia za kaucja może zapaść w ciągu najbliższych kilku dni. W przypadku jeśli zostanie zwolniony za kaucją, bedzie musiał nadal pozostać w Szwajcarii. Przyjaciele Polańskiego już wynajęli renomowaną szwajcarską kancelarię prawną Eschmann & Erni by go reprezentowała.

Emmanuelle Seigner w szoku

- Jego żona i dzieci były zszokowane aresztowaniem - powiedział prawnik Romana Polańskiego Herve Temine. " Będziemy żądać jego uwolnienia, a później będziemy walczyć o niedopuszczenie do ekstradycji". Termine powiedział, że Polański swobodnie podróżował po świecie za wyjątkiem Stanów Zjednoczonych.

- Wydaje się to niesamowite, że 30 lat po wydarzeniu, 76-letni mężczyzna, który nie stanowi zagrożenia dla społeczeństwa i który ma wspaniały dorobek artystyczny, miał spędzić najbliższe dni w areszcie". Prawnik Polańskiego dodał, że reżyser posiada chatkę w szwajcarskich Alpach i bardzo często odwiedzał Szwajcarię.

Apel do Hillary i Arnolda?

Tymczasem na linii Paryż-Warszawa uzgadniana jest treść listu, jaki ministrowie spraw zagranicznych Polski i Francji, Radosław Sikorski i Bernard Kouchner, zamierzają skierować do amerykańskiej sekretarz stanu Hillary Clinton w sprawie

Romana Polańskiego - potwierdził wiceszef MSZ Jacek Najder. Podkreślił, że "musi ona być pod względem formalnym bezbłędna, aby pierwsze tego rodzaju wystąpienie było wystąpieniem przekonującym i nie wymagającym ewentualnych uzupełnień, ponieważ jest to sytuacja wyjątkowo trudna". Najder zwrócił uwagę, że treść listu musi też brać pod uwagę fakt podwójnego obywatelstwa Polańskiego oraz to, że instytucją władną podejmować decyzje w tej sprawie są władze stanowe Kalifornii.

Jak mówił Najder, czyn, o który jest oskarżony Polański, "jest przestępstwem stanowym". W związku z tym wszelkie działania władz - tak polskich, jak i francuskich - muszą uwzględniać fakt, że "instytucją de facto władną podjąć jakąkolwiek decyzję formalno-prawną są władze stanowe stanu Kalifornia i pan gubernator Arnold Schwarzenegger".

Zaznaczył, że list jest skierowany do Hillary Clinton i jest to "wyrażenie pewnego stanowiska, pewnego zdania, pewnego oczekiwania, natomiast wszystkie kwestie formalne są w rękach prawników"

Amerykanie podzieleni w sprawie Polańskiego

Publicyści czołowych dzienników bronią polskiego reżysera, ale internauci uznają aresztowanie za słuszne i domagają się, by sławnego reżysera traktować tak samo jak zwykłych ludzi. "Oburzające aresztowanie Romana Polańskiego" - zatytułowała swój krótki felieton w internetowym wydaniu "Washington Post" jedna z najbardziej cenionych komentatorek politycznych Anne Applebaum, prywatnie żona szefa polskiego MSZ Radosława Sikorskiego. "Dlaczego akurat Szwajcaria - kraj który tradycyjnie strzegł tajnych kont bankowych międzynarodowych przestępców i skorumpowanych dyktatorów - postanowiła aresztować Polańskiego?.. Musi się za tym kryć coś głębszego" - pisze Applebaum.

Applebaum podkreśla, że "są dowody, że Polański nie znał prawdziwego wieku" 13-letniej Samanthy Geimer, kiedy uprawiał z nią seks. Przypomina też, iż ofiara mu wybaczyła i że "został już ukarany", gdyż nie mógł przyjechać do USA i innych krajów, gdzie groziła mu ekstradycja. "Wytoczenie mu procesu albo trzymanie w więzieniu nie służy społeczeństwu ani ofierze" - napisała Applebaum.

Podobny pogląd wyraził na portalu internetowym "Wall Street Journal" Marcin Sobczyk. "Co dobrego wyniknie z uwięzienia kogoś, jeżeli czyn przestępczy przestał mieć znaczenie dla zainteresowanej strony" - pyta i zwraca uwagę, że w samej Szwajcarii "okres przedawnienia wynosi 30 lat dla przestępstw zagrożonych dożywociem, a za tzw. gwałt w sensie prawnym (seks z osobą nieletnią) - 15 lat".

Pomoc polskiego konsulatu

Najprawdopodobniej dziś popołudniu dojdzie do spotkania pracowników polskiego konsulatu w Szwajcarii z Romanem Polańskim - powiedziała IAR konsul Jolanta Chojecka.

Przedstawiciele polskiej służby dyplomatycznej będą chcieli dowiedzieć się od reżysera, w jaki sposób mogą mu pomóc. Ponadto - jak zaznaczyła Chojecka - konsulat jest w stałym kontakcie z adwokatem reżysera, który koordynuje działania w tej sprawie. "Wszyscy działamy dla dobra Polańskiego i chodzi o jego jak najszybsze uwolnienie" - dodała.

Przedstawiciele konsulatu wcześniej spotkali się z urzędnikami ministerstwa sprawiedliwości. Szwajcarzy poinformowali, że Polańskiemu przysługuje zażalenie od decyzji o aresztowaniu i procedury ekstradycyjnej do tamtejszego sądu. Konsul Chojecka nie była jednak w stanie powiedzieć, czy reżyser złożył już takie odwołanie. Wiadomo jednak, że adwokaci reżysera złożyli też wniosek o zwolnienie ich klienta za kaucją.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów