Zasady organizowania zajęć dodatkowych w publicznych przedszkolach powinny być jasne i jawne dla wszystkich. Jednak - jak wynika z naszego tekstu - są pełne niejasności.
Wolałbym - choć poważnie traktuję oskarżenia instruktorów - aby okazało się, że proceder, o którym mówią jest incydentalny. Tylko że w to nie wierzy już chyba nawet urzędniczka odpowiadająca w Warszawie za przedszkola.
Władze, które nadzorują przedszkola, muszą rzetelnie sprawdzić i wytłumaczyć, jak dodatkowe zajęcia są finansowane i jak wielka jest szara strefa oficjalnie ujawniona już w ursynowskim przedszkolu.
Rodzice, którzy płacą za zajęcia swoich dzieci, muszą wiedzieć, na co tak naprawdę wydają pieniądze. A dyrektorzy przedszkoli pokazać, że w tej sprawie nie mają nic do ukrycia.
Źródło: Gazeta Wyborcza