Jolanta Kwaśniewska wystąpiła na Zjeździe Kobiet Lewicy. Była prezydentowa mimo namów szefa
SLD Grzegorza Napieralskiego zdecydowanie podtrzymała wcześniejsze deklaracje i nie będzie kandydatką Sojuszu na prezydenta w 2010 r. Mimo że w sondażu "Gazety" w drugiej turze wygrała i z Lechem Kaczyńskim, i z Donaldem Tuskiem.
Na dwudniowym zjeździe w Warszawie SLD zapowiedział projekt ustawy o rzeczniku ds. dyskryminacji.
- Wydarzenia ostatnich dni pokazały, jak bardzo jesteście dyskryminowane - mówił Napieralski, odnosząc się do reakcji na wyrok w sprawie Alicji Tysiąc przeciw katolickiemu tygodnikowi "Gość Niedzielny". Tysiąc, która w Europejskim Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu wywalczyła odszkodowanie za odmowę prawa do aborcji, wytoczyła tygodnikowi proces o naruszenie dóbr osobistych. Tysiąc proces wygrała, a ten wyrok chórem skrytykowali biskupi i prawicowi publicyści.
- Potrzebna jest instytucja, która będzie walczyła z dyskryminacją. Rzecznik praw obywatelskich takiej funkcji nie spełnia, będziemy domagali się, żeby z niej ustąpił - mówił Napieralski.
Projekt SLD zakłada, że rzecznika powoływałby Sejm. Kandydat musiałby przedstawić rekomendacje trzech organizacji pozarządowych działających w tym obszarze.
Rzecznik zajmowałby się dyskryminacją ze względu na płeć, pochodzenie, religię, wiek czy orientację seksualną.
Kwaśniewska przypomniała czerwcowy Kongres Kobiet Polskich. - Od tego czasu mężczyźni zaczęli mówić to, co dla nas było oczywiste - baby wokół są, mają coś do powiedzenia, a nie są równe traktowane - mówiła.
Napieralski obiecał starania o to, by "udział pań na listach wyborczych był coraz większy".
- Metoda suwakowa, na przemian kobieta i mężczyzna, jest warta rozważenia - dodał.
- Nadszedł czas na parytety i partnerskie traktowanie kobiet - podkreśliła wiceszefowa SLD Katarzyna Piekarska.
Jednym z gości zjazdu była prof.
Magdalena Środa, która zachęcała do zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o parytecie.
- Na kongres kobiet prawicy też bym przyszła, ale u nas tak jakoś jest, że kobiety prawicy raczej dekorują plebanie i zajmują się męskimi dziedzinami polityki, a kobietom lewicy bliższa jest polityka społeczna - powiedziała "Gazecie" prof. Środa.