75-letni Polański przyjechał do Szwajcarii na zaproszenie Festiwalu Filmowego w Zürichu, gdzie dziś wieczorem miał odebrać nagrodę za całokształt twórczości.
Powodem zatrzymania ma być wydany w 1978 nakaz aresztowania Polańskiego przez władze
USA. Polański był oskarżony w 1977 roku o zgwałcenie nieletniej. Sprawa jest kontrowersyjna, ponieważ kobieta wiele lat później przyznała, że uprawiała seks z reżyserem dobrowolnie.
Dyrekcja szwajcarskiego festiwalu filmowego na oficjalnej stronie internetowej wyraziła zaskoczenie i zaniepokojenie zaistniałą sytuacją. Organizatorzy postanowili, że zaplanowana na dziś uroczystość poświęcona reżyserowi odbędzie się, ale samo wręczenie nagrody za całokształt pracy twórczej zostało przełożone na późniejszy termin.
To była przygotowana akcja - Podejrzewam, że akcja zatrzymania Romana Polańskiego była przygotowana - powiedziała w TVN 24 polska konsul w Szwajcarii Jolanta Chojecka. Jej zdaniem świadczy o tym fakt, że w Federalnym Ministerstwie Sprawiedliwości pracują dwaj urzędnicy zajmujący się Polańskim i jest rzecznik prasowy. O przyjeździe Polańskiego informowały gazety - mówiła Jolanta Chojecka. Dzięki temu było wiadomo kiedy się pojawi.
Podejrzenia polskiej konsul potwierdza rzecznik prasowy ministerstwa Guido Balmer. Urzędnicy amerykańscy od 2005 roku bezskutecznie próbowali go zatrzymać. Kiedy dowiedzieli się, reżyser będzie w Szwajcarii, skontaktowali się ze szwajcarską policją.
Również prokuratura Kalifornii potwierdziła, że aresztowanie Romana Polańskiego w Szwajcarii odbyło się na wyraźny wniosek strony amerykańskiej. Prokuratora okręgowa w Los Angeles przyznała, że zbierała informacje na temat planowanych podróży Romana Polańskiego. W ubiegłym tygodniu prokuratorzy dowiedzieli się, że słynny reżyser wybiera się do Zurychu i natychmiast, za pośrednictwem Departamentu Sprawiedliwości, skierowali do Szwajcarii wniosek o tymczasowe aresztowanie. Prokuratura w Los Angeles dwukrotnie w przeszłości planowała wysłanie podobnych wniosków do innych krajów. Reżyser w ostatniej chwili odwoływał jednak wyjazdy. - Polański prawdopodobnie dowiadywał się o naszych planach - powiedziała dziennikowi "Los Angeles Times" rzeczniczka prokuratury Sandi Gibbons. Amerykański adwokat Romana Polańskiego Chad Hummel powiedział, że w tej chwili nie może komentować aresztowania reżysera. Nie chciał też powiedzieć czy i w jaki sposób zamierza blokować ekstradycję.
Polański przebywa cały czas w areszcie przeznaczonym dla osób, którym grozi ekstradycja. Polski konsulat w Bernie poinformował, że będzie starał się wyjaśnić sprawę zatrzymania reżysera i udzielić mu pomocy prawnej.
Nawet 2 miesiące w areszcie Zgodnie z umową o ekstradycji pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Szwajcarią, Amerykanie muszą przekazać kanałami dyplomatycznymi do Zürychu oficjalny wniosek o wydanie podejrzanego. Musi on zawierać nakaz aresztowania, opis sprawy oraz kopie zarzutów prokuratorskich. Szwajcaria może przetrzymywać Polańskiego w areszcie przez 40 dni z możliwością przedłużenia tego okresu do 60 dni.
Georges Kiejman, paryski adwokat pracujący dla Romana Polańskiego, powiedział w rozmowie z francuskim radiem France Info, że konwencja w sprawie ekstradycji między Szwajcarią a Stanami Zjednoczonymi "nie jest bardzo jasna". "Ta sprawa jest zupełnie przedawniona we Francji i Szwajcarii. Minęły już 32 lata, a w tego typu sprawach przedawnienie następuje po 15 latach. Możliwe jednak, że Stany Zjednoczone zażądają jego ekstradycji" - powiedział adwokat reżysera.
Ze względu na tę możliwość uznania zarzutów przeciwko Polańskiemu za przedawnione, mecenas Georges Kiejman wyraził nadzieję, że sprawa "zostanie rozwiązana" przed sądem apelacyjnym.
Szefowie
MSZ Polski i Francji Radosław Sikorski i Bernard Kouchner ustalili, że razem wystąpią do amerykańskich władz ws. Polańskiego. Zwrócą się o to by - jak powiedział szef polskiej dyplomacji - "strona amerykańska wystąpiła do strony szwajcarskiej o zwolnienie z aresztu ekstradycyjnego Romana Polańskiego, a także o to, by strona amerykańska rozważyła możliwość skorzystania z prawa łaski przez prezydenta Baracka Obamę".
Ale prezydent USA nie może ułaskawić Polańskiego, ponieważ nie ma takich uprawnień. Przestępstwa kryminalne, o które oskarżony jest Polański, podlegają bowiem prawu Kalifornii i władze federalne nie mogą ingerować w procedury sądowe poszczególnych stanów.
Fox News: Podtekst polityczny? Zatrzymanie w sobotę na lotnisku w Zurychu znanego reżysera Romana Polańskiego może mieć podtekst polityczny - sugeruje w niedzielę amerykańska
telewizja Fox News.
Informując o tym jej korespondent powiedział, że władze Szwajcarii "chcą prawdopodobnie zyskać sobie przychylność rządu USA" w związku z naciskami Waszyngtonu dotyczącymi ujawnienie tajnych kont amerykańskich w bankach szwajcarskich. Administracja USA chce bowiem zlikwidować luki prawne umożliwiające niektórym korporacjom uchylanie się od płacenia podatków.
Komentatorzy Fox News uważają również, że Polański będzie walczył przed sądem, by uniemożliwić swoją ewentualną ekstradycję do USA. Były bowiem przypadki, kiedy osoby aresztowane w Szwajcarii wygrywały apelację od nakazu ekstradycji.
Sprawa sprzed ponad 30 lat W 1978 roku Roman Polański został oskarżony o zgwałcenie 13-letniej Amerykanki Samanthy Geimer. Sprawa jest jednak kontrowersyjna, bowiem do stosunku doszło za zgodą dziewczyny - co ta po latach potwierdziła. W 2008 Samantha Geimer wystąpiła o umorzenie sprawy, a w tym roku to samo zrobił Polański. Sąd odrzucił jednak jego wniosek. Ze względu na ciążące na nim zarzuty Polański od '78 roku ani razu nie pojawił się w Stanach Zjednoczonych - nawet podczas ceremonii rozdania Oskarów w 2003 roku, gdy otrzymał nagrodę za "Pianistę". Dzięki temu przez lata udawało mu się uniknąć zatrzymania.
W maju tego roku sąd w Los Angeles odrzucił wniosek Polańskiego o umorzenie sprawy sprzed 30 lat, dotyczącej uprawiania seksu z 13-latką. Sędzia Peter Espinoza uzasadnił swoją decyzję tym, że Polański nie stawił się na przesłuchaniu przed sądem w Los Angeles. W 1977 r. Polańskiemu postawiono kilka zarzutów, w tym gwałt na 13-latce po upiciu jej szampanem i podaniu narkotyku. Reżyser przyznał się do seksu z nieletnią, choć utrzymywał, że odbyło się to za jej przyzwoleniem. Gdy został zwolniony z aresztu za kaucją, w obawie przed wieloletnim więzieniem wyjechał z USA.
W grudniu ubiegłego roku adwokaci wystąpili do sądu w Los Angeles z wnioskiem o oddalenie zarzutów wobec Polańskiego argumentując, że podczas procesu w 1977 r. prokuratura i sąd dopuściły się poważnych uchybień. Samantha Geimer, dziś ponad 40-letnia, kilkakrotnie wnioskowała do sądu o uniewinnienie reżysera. Przyznała też, że seks odbył się za jej przyzwoleniem oraz oświadczyła, że wybacza Polańskiemu i chce, aby umożliwiono mu powrót do USA. 76-letni dziś Polański ("Nóż w wodzie", "Dziecko Rosemary", "Chinatown", "Pianista") mieszka we Francji ze swoją żoną, francuską aktorką Emmanuelle Seigner, i ich dziećmi. Z obawy przed aresztowaniem Polański nie odebrał nagrody Oscara przyznanej mu za reżyserię filmu "Pianista" w 2002 roku.
Paragraf 22 czyli dlaczego sprawa nie została umorzona
O wybaczaniu i karze śmierci, o strachu i okrucieństwie - z Romanem Polańskim rozmawia Adam Michnik
Ktoś był świadkiem, jak w ekskluzywnym klubie sędzia powiedział, że da popalić "temu polskiemu sukinsynowi" - mówi Marina Zenovich, reżyserka filmu "Roman Polanski: Wanted and Desired"
>