Uroczystość w kościele nie miała charakteru żałobnego nabożeństwa. Podczas ceremonii pożegnalnej odczytano kilka tekstów biblijnych bliskich postawie życiowej prof. Barbary Skargi.
- Była i pozostaje sumieniem narodu, filozofem i autorytetem. Charakteryzowała ją skromność mędrców i hart ducha - mówił o zmarłej ksiądz biskup Zdzisław Tranda, który przedstawił biografię uczonej. Opowiadał o jej trudnym dzieciństwie (wcześnie straciła ojca), smaku niewoli niemieckiej i sowieckiej, działalności w konspiracji, a następnie dziesięciu latach spędzonych w więzieniu, sowieckich łagrach i na zsyłce. Do Polski Barbara Skarga mogła przyjechać dopiero w 1956 r.
- Wróciła bez nienawiści do oprawców, bez żądzy odwetu - podkreślił bp Tranda.
Dominikanin o. Jan Andrzej Kłoczowski wspominał wykłady prof. Barbary Skargi w krakowskim kolegium dominikańskim. - To był dowód jej odwagi. Ona, kalwinka, przyszła do samego gardła Świętej Inkwizycji, żeby trochę przewietrzyć w naszych głowach. I za to jej dziękujemy.
Pożegnalne przemówienia wygłosili też przyjaciele zmarłej. Prof. Władysław Strużewski mówił o myśli filozoficznej prof. Barbary Skargi: - Była przekonana, że filozofia to jest wielki dialog przez wieki, w którym czas nie ma znaczenia. Równie chętnie odwoływała się zarówno do filozofów starożytnych, średniowiecznych, jak i współczesnych.
Adam Michnik przypomniał bezkompromisowość uczonej, która sprzeciwiała się wszelkiej niegodziwości: - Ojczyzną Barbary Skargi była Polska Rzeczpospolita Wolności, kraj wolności i tolerancji, a nie ciasnoty umysłowej i wąskiego egoistycznego nacjonalizmu. Barbara Starga, ta wielka dama polskiej filozofii, była jak dawnych Polaków duma i szlachetność. Wolna od fałszu i zakłamania spoglądała bez złudzeń na podłości nasze powszechne.
Prof. Lech Szczucki nazwał prof. Skargę typem wojownika: - To była kobieta walcząca, o niesłychanych ambicjach. W ciągu kilku lat stała się ważną postacią w środowisku filozofów. Potrafiła być surowa i autokratyczna, ale też niezwykle serdeczna.
Wychowanek prof. Skargi - prof. Jacek Migasiński - wspominał otwartość uczonej na różne pomysły filozoficzne i życzliwość wobec często nieporadnych rozważań adeptów filozoficznego rzemiosła. - Jej niespożyta dociekliwość ściągały nas na kolejne spotkania seminaryjne.
Po ceremonii pożegnalnej w kościele urnę z prochami prof. Barbary Skargi przewieziono na Cmentarz Ewangelicko-Reformowany (kalwiński) przy ul. Żytniej. Pierwsza dama polskiej filozofii została pochowana w grobie z rodzicami i siostrą - zmarłą w 1992 r. znaną aktorką Hanną Skarżanką.
Czytaj również:
Pożeganie Barbary Skargi w "Gazecie Wyborczej"