Najmłodsza emigracja poprawiła wizerunek Polaka za granicą. W zapomnienie odszedł stereotyp Polaka złodzieja, kombinatora i pijaka. Zastąpił go... rzetelny pracownik do wszystkiego. Tak w każdym razie widzą nas - tuż przed oraz po wstąpieniu do UE - niemieckie gazety. Zarówno poważne, opiniotwórcze dzienniki, jak i tabloidy. Sprawdzili to naukowcy z Instytutu Spraw Publicznych, który wczoraj ogłosił wyniki raportu "Wizerunek imigrantów a integracja".
Niemiecka prasa najczęściej przedstawia polskich pracowników jako ludzi młodych, pracowitych i rzetelnych.
Niemcy doceniają ich wytrwałość, podoba im się, że Polacy zarabiają u nich pieniądze po to, żeby sobie wybudować lepszy dom, otworzyć własną firmę oraz zapewnić dzieciom dobrą edukację.
Mimo że w większości pracujemy tam nielegalnie, bo Niemcy nie otworzyły dla nas całkowicie rynku pracy, dla gospodarki też wydajemy się być niezbędni, wręcz pożądani. Dlaczego?
- Bo zajmujemy miejsca pracy, które i tak nie pociągają Niemców. Ci wolą wziąć zasiłek i nic nie robić, zamiast uciążliwie zbierać na polu truskawki - mówi politolog dr Agnieszka Łada, jedna z autorek raportu.
Polacy w Niemczech głównie sprzątają, opiekują się osobami starszymi, pracują w rolnictwie i na budowach. I to o tej części naszej emigracji pisze najczęściej niemiecka prasa, rzadziej o pracownikach z wysokimi kwalifikacjami, jak lekarze czy pielęgniarki. W artykułach chwali się "sprawne polskie ręce" w rolnictwie albo "zaangażowanie i ludzkie ciepło" w opiece nad starszymi osobami. Autorzy nierzadko domagają się otwarcia rynku pracy dla Polaków, żeby umożliwić wykonywanie tych zajęć legalnie.
Niemiecka prasa nie kryje, że Polacy nie mają tam lekkich zajęć i muszą być przygotowani na niewygody. - Aż tak pozytywny obraz polskiego pracownika to dla nas niespodzianka, chociaż zmiana nastawienia wobec Polaków na emigracji widoczna była już w naszych badaniach sprzed kilku lat - mówi Justyna Frelak, kierownik Programu Migracji i Polityki Wschodniej w ISP.
Podobne opinie na temat polskich emigrantów znaleźli badacze z ISP w prasie brytyjskiej w badaniach z ubiegłego roku. Były zaskakująco pozytywne. Bohaterowie artykułów to najczęściej dynamiczni ludzie, którzy szybko uczą się angielskiego, chętnie się integrują i wiedzą, jak walczyć o swoje. Ale były też artykuły, które przedstawiały Polaków jako kłusowników "polujących na karpie w stawach", pijaczków i rasistów.
- Teksty o negatywnej wymowie pojawiały się w prasie brukowej. Najwięcej było o fali emigracji z Polski. Ale były wymierzone w brytyjski rząd, a nie skierowane przeciw Polakom - mówi Frelak.