http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prezydent ocalił KRRiT

knysz
2009-09-25, ostatnia aktualizacja 2009-09-25 18:52

Lech Kaczyński przyjmie sprawozdanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Lech Kaczyński
Fot. prezydent.pl
Lech Kaczyński
- To odpowiedź prezydenta na to, co ostatnio robi KRRiT - mówi nam źródło w Kancelarii Prezydenta. - Przecież Rada aktywnie walczy o odebranie telewizji publicznej Piotrowi Farfałowi i przekazanie jej ludziom PiS-u i lewicy. Jak prezydent mógłby chcieć rozwiązać taką Radę?

Krajowa Rada - wybrana trzy lata temu przez PiS, LPR i Samoobronę - będzie nadzorować media publiczne do 2012 r. Chyba że przyszłoroczne wybory prezydenckie wygra nie Kaczyński, a ktoś tej Radzie niechętny (z PO, SLD lub PSL) i odrzuci jej sprawozdanie, co w praktyce oznaczałoby jej koniec.

Do tej pory w 16-letniej historii KRRiT nie zdarzyło się jeszcze, by sprawozdanie Rady przepadło i w Sejmie, i w Senacie, i u prezydenta.

W tym roku była na to szansa, bo odrzucili je posłowie i senatorowie. A do prezydenta o odrzucenie apelowali twórcy, m.in. Agnieszka Holland i Krzysztof Krauze. Liczyli, że gdyby udało się tę Radę obalić, zanim wybrałaby na kolejne trzy lata rady nadzorcze TVP i Polskiego Radia, można by było od mediów publicznych odsunąć ludzi koalicji PiS-LPR-Samoobrona.

Nie udało się. Latem KRRiT miejsca w radach nadzorczych mediów publicznych podzieliła po połowie między lewicę i PiS. Ludzie tej koalicji powoli już przejmują władzę. W obu spółkach są nowe zarządy. W radiu władzę przejęli spokojnie. W TVP odwołany prezes Piotr Farfał walczy w sądzie o uznanie swojej rady nadzorczej za nielegalną. Okopał się na Woronicza i nowego p.o. prezesa Bogusława Szwedy (z rekomendacji PiS) do TVP nie wpuszcza. KRRiT silnie wspomaga Szwedę w tej wojnie z Farfałem (np. udostępniła nowemu zarządowi pokoje do pracy w swojej siedzibie).

Drugi powód ocalenia KRRiT to pewność, że w nowej KRRiT PiS miałby mniej do powiedzenia niż ma dziś. Bo teraz PiS ma w pięcioosobowej Radzie trzy głosy. Wprawdzie to za mało, by podejmować decyzje (potrzeba czterech), ale wystarczy, by zawrzeć z częścią Rady większościową koalicję lub by zablokować Radę.

Natomiast gdyby teraz doszło do wyboru nowej Krajowej Rady, PiS mógłby liczyć na jeden głos (kandydat prezydenta). Pozostałe cztery przypadłyby bowiem PO (dwa), PSL i lewicy. PiS zatem nie mógłby decyzji Rady zablokować, a i utworzenie większości byłoby dużo trudniejsze niż teraz.

Uzasadnienie

A oto uzasadnienie, które ukazało się dziś na stronach Kancelarii Prezydenta

"Decyzja prezydenta ws. Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji

Sytuacja, w jakiej od kilku miesięcy znajdują się media publiczne, a w szczególności Telewizja Polska S.A., budzi powszechną dezaprobatę i niepokój o przyszłość największego polskiego nadawcy publicznego. Działania naprawcze, jakie próbowali podejmować Przewodniczący i członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, przez dłuższy czas nie przynosiły efektów stabilizujących sytuację w mediach publicznych, co budziło zastrzeżenia. Nie mniej, nagłe przerwanie kadencji konstytucyjnego organu, jakim jest Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, z pewnością dodatkowo pogłębi panujący chaos oraz znacząco oddali perspektywę stabilizacji funkcjonowania nadawców publicznych. Może też wywrzeć daleko idące, niekorzystne dla społeczeństwa skutki w dobie rozpoczynającej się cyfryzacji mediów w naszym kraju. Stąd też, po wnikliwym rozważeniu sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz analizie bieżącej sytuacji, Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, mając na uwadze treść obowiązujących w tym względzie przepisów prawnych zdecydował, iż przerwanie kadencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji nie jest uzasadnione."

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':