http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kościół piętnuje Alicję Tysiąc, ale nie chroni jej dziecka

Ewa Milewicz
2009-09-24, ostatnia aktualizacja 2009-09-24 19:38

Batożenie Alicji Tysiąc, nazywanie jej morderczynią trudno pożenić z faktem, że żyjemy w kraju katolickim.

Ewa Milewicz
Ewa Milewicz
Kobieta z dziećmi, tracąca wzrok, w złej sytuacji materialnej i mieszkaniowej. Jej potrzebna była pomoc. Państwa, samorządu, Kościoła, dobrego człowieka.

Gdzie byli ci, którzy dziś ją piętnują, te kilka lat temu, kiedy chciała aborcji? Do której miała prawo, choć w Polsce obowiązuje restrykcyjna ustawa antyaborcyjna, zwana niesłusznie kompromisową. Alicja Tysiąc miała prawo uważać, że kolejna ciąża pogorszy jej i tak słaby wzrok. I miała prawo wyboru: urodzić albo domagać się aborcji.

Dla tych, którzy ją dzisiaj batożą, widać jest wszystko jasne. Powinna zdecydować się na ślepotę, ale urodzić. Niech jednak każdy podejmuje taką decyzję na własny rachunek - ze sobą czy Panem Bogiem. Niech nie żąda od innego by oślepł, ale urodził.

Dużo spadło na Alicję Tysiąc I jeszcze spadnie, bo nie jest osobą anonimową. Wytoczyła proces państwu ,niestety, pod swoim nazwiskiem. Nie anonimowo jako np. Alicja przeciw państwu polskiemu.

Jej twarz migała we wszystkich telewizjach, portalach, gazetach. Jej dzieci, zwłaszcza najmłodsza córka, są narażone na dalsze ciosy. A ci, którzy batożą matkę, godzą się, że obrywa też od nich dziecko. Czy Kościół, "Gość Niedzielny", liczni publicyści katoliccy, ujmą się za tym urodzonym dzieckiem?

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 95 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    100 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':