http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Przemówienie prezydenta Lecha Kaczyńskiego na forum ONZ

d, PAP
2009-09-24, ostatnia aktualizacja 2009-09-24 11:22

Lech Kaczyński przemówił podczas Zgromadzenia Generalnego ONZ
Fot. Mary Altaffer AP
Lech Kaczyński przemówił podczas Zgromadzenia Generalnego ONZ
GALERIA ZDJĘĆ
"Panie przewodniczący, szanowne panie, szanowni panowie, reprezentujący tutaj członków Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Mija 64 lata od jej powołania. Przypomnijmy kilka faktów zupełnie oczywistych. Została powołana po to, aby zapobiec okropnością takim, jakie wydarzyły się w trakcie II wojny światowej, w latach 1939-45. Była powołana po to, żeby nie powtórzyć porażki Ligi Narodów, która jako pierwsza organizacja o ogólnoświatowym charakterze usiłowała realizować swoje obowiązki w okresie między pierwszą a drugą wojną światową.

Organizacja Narodów Zjednoczonych przez te 64 lata przeżywała różne koleje. Były lata lepsze i lata gorsze, były lata, kiedy na tej sali ścierały się siły dwóch obozów - tak zwanego obozu socjalistycznego i wolnego świata. Były czasy, kiedy na tej sali pojawiały się dziesiątki i setki nowych wolnych państw: Afryki, rejonu Oceanii, Azji. Były też czasy przed lat 20 i mniej, kiedy po rozpadzie Związku Radzieckiego pojawiło się wiele nowych państw, a inne - w tym moje, w tym Polska - uzyskały prawdziwą, a nie jedynie formalną niepodległość. To było 20 lat temu i wtedy cały świat w istocie uwierzył, że znaleźliśmy sposób na to, żeby rozwiązywać wszystkie problemy, w szczególności ekonomiczne za pomocą reguł gospodarki rynkowej, za pomocą bardzo szerokiej swobody gospodarowania, wolnego obrotu kapitału we wszystkich dziedzinach.

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że ostatnie lata - była już dzisiaj wielokrotnie o tym mowa - podważyły tę wiarę. Podważyły tę wiarę i dlatego będę musiał kilka słów poświęcić problemowi kryzysu, problemowi kryzysu, ponieważ jest to problem w tym roku, w trakcie naszego posiedzenia nowy. Ja po raz czwarty biorę udział w posiedzeniu, sesji generalnej Organizacji Narodów Zjednoczonych i te problemy, które występowały wcześniej, jak konflikty, których jest bardzo dużo, jak nawet w ostatnich latach problem klimatu, jak problem biedy - to wszystko są problemy nie nowe. Do tego dodajmy problem zdrowia, epidemii, AIDS i innych.

Natomiast problem kryzysu wystąpił w ostatnim roku, ale zanim do niego przejdę chciałby powiedzieć jeszcze o jednej sprawie, o której mówił przed chwilą mój poprzednik. Różne są przyczyny na świecie konfliktów, jednym z nich jest sprawa naruszenia integralności terytorialnej państw. Ponieważ tych państw w ostatnich dziesięcioleciach pojawiło się dużo, to jest rzeczą oczywistą, że mogą występować różnice zdań dotyczące tego czy innego terytorium. Jeżeli dla próby rozwiązania takich problemów używa się siły, tak jak na przykład w zeszłym roku przeciw Gruzji, to może rodzić to zasadnicze problemy, może to być źródłem wojen lokalnych, ale może być też źródłem wielkich konfliktów, wielkich na skalę nawet i globalną. Przed tym chciałbym w imieniu swojego kraju bardzo przestrzec.

Wracajmy jednak do problemów kryzysu, był on dziś omawiany. Ja reprezentuję kraj, który jak dotąd ciągle się rozwija, w Unii Europejskiej jesteśmy jedynym państwem, które w tym roku zanotuje bardzo niewielki, ale wzrost gospodarczy. Wynika to z czynników o charakterze specyficznym dla mojego kraju i dlatego też nie chciałbym się tym szerzej zajmować.

Jest natomiast rzeczą oczywistą, że kryzys jest związany z jednej strony z nadmiernym zaufaniem do reguł rynkowych, z nadmiernym zaufaniem do systemów, coraz bardziej komplikujących się systemów bankowych, które wcześniej czy później musiało doprowadzić do takich rezultatów do jakich doprowadziło.

Powstaje pytanie jakie są środki zaradcze. Te też w zasadzie są znane, dużo trudniej jest z próbami ich wprowadzenia w życie. Sądzę, że Organizacja Narodów Zjednoczonych ma tutaj swoją wielką szansę. Nie jest tak, że istnieje możliwość zarządzania gospodarką w sferze globalnej, tego rodzaju próby musiałyby się skończyć niepowodzeniem, klęską, nowym kryzysem. Ale nie jest też tak, że niewymagane są, niepotrzebne są nowe regulacje. Nowe regulacje dotyczące kwestii, o których też już dzisiaj była mowa - nadzór nad sektorem finansowym, nadzór, który nie powinien mieć być może charakteru globalnego, ale który musi włączać państwa, w których banki pozostają poza wszelką kontrolą. Jest to bowiem źródło patologii o charakterze gospodarczym, jest to także bardzo często ułatwienie dla działalności przestępczej na wielką skalę, takiej jak na przykład handel narkotykami.

Drugą sprawą, też dzisiaj już poruszaną, jest problem związany z tak zwanymi rajami podatkowymi. To samo można powiedzieć o tanich banderach. My w Polsce rozumiemy tych wszystkich, którzy stosując tego rodzaju metody, starają się poprawić sytuację swojego kraju. Zdajemy sobie sprawę, że takie działania z punktu widzenia poszczególnych państw, szczególnie tych, które nie są bogate, mają swoje uzasadnienie. Tu nie idzie o ich krytykę, idzie o to, że w naszym wspólnym interesie jest skończenie z tego rodzaju praktykami. A na świecie nie ma innej organizacji, która mogłaby to uczynić, niż Organizacja Narodów Zjednoczonych, poprzez swoją działalność w zakresie tworzenia norm międzynarodowych.

Była tez dzisiaj mowa we wstępnej mowie pana prezydenta Brazylii, pana prezydenta Luli o pewnych problemach, które również i dla mnie wydają się niezmiernie wręcz istotne. To problem związany z agencjami o charakterze finansowym, afiliowanymi, związanymi z Organizacją Narodów Zjednoczonych. To problem większej elastyczności w programach, które przedstawia Międzynarodowy Fundusz Walutowy czy też Bank Światowy.

Ale występuje tutaj także jeszcze jedna kwestia, tą kwestą jest lepsze wykorzystanie niektórych organizacji afiliowanych przy Organizacji Narodów Zjednoczonych. Chciałbym zwrócić przede wszystkim uwagę na Międzynarodową Organizację Pracy. Istnieje od 70, nie - od 80 lat, skupia prawie wszystkie państwa świata, zatrudnia około dwóch i pół tysiąca pracowników. Czy nie powinna ona być w większym niż dotychczas stopniu miejscem, w którym formułuje się programy alternatywne w stosunku do programów liberalnego rozwoju? Wydaje się, że zreformowana Międzynarodowa Organizacja Pracy tego rodzaju funkcję może pełnić z powodzeniem. To wymaga wysiłku, wspólnego wysiłku, ale jest to możliwe. Tutaj nie idzie o dysponowanie dodatkowymi środkami o charakterze finansowym, tu idzie o formułowanie alternatywnych programów w większym stopniu uwzględniającym interesy prasownicze, w większym stopniu uwzględniającym równowagę między poszczególnymi grupami społecznymi w krajach nie tylko bogatych, ale także biedniejszych.

Dzisiejsze przemówienie pana prezydenta Stanów Zjednoczonych wskazało na to, że kraj, który - niezależnie od stosunku do niego - jest najpotężniejszym dziś państwem na świecie, inaczej dziś podchodzi do problemów ONZ. To jest również pewna szansa dla tej organizacji, dla - można powiedzieć - naszej organizacji. Jest pewna szansa, którą można wykorzystać, jeżeli Organizacja Narodów Zjednoczonych będzie sprawniejsza w działaniach dotyczących utrzymania pokoju. Należy docenić dotychczasowe działania, ale wydaje się, że tutaj też są potrzebne pewne zmiany organizacyjne. Pewne zmiany organizacyjne, które działalność w tym zakresie uczynią sprawniejszą. To, co mówię nie wyklucza działań w tym zakresie także innych organizacji międzynarodowych, a w szczególności Paktu Północnoatlantyckiego, ale Organizacja Narodów Zjednoczonych powinna tutaj odgrywać rolę czołową.

Istnieje problem jej reformy, w szczególności reformy Rady Bezpieczeństwa. Nie będę w tej chwili dłużej zajmował się ta sprawą, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że ta kwestia jest bardzo istotna, że między tym co ustanowiono przed sześćdziesięciu czterema laty, a tym co jest dzisiaj istnieje zasadnicza różnica.

Szanowni państwo, w ostatnich latach ONZ kładzie wielki nacisk na sprawy ochrony klimatu. Bardzo dużo dzisiaj powiedziano na ten temat, nie chciałbym się powtarzać. Chciałbym jednak powiedzieć bardzo mocno, to sprawa niezmiernie istotna, ale wymagająca olbrzymiej delikatności. Jeżeli państwa zamożniejsze chcą się angażować bardzo silnie w ochronę klimatu, to muszą sobie zdawać sprawę, że państwom słabszym należy się w tym zakresie pomoc. Bo nie może być tak, że ten słuszny ze wszech miar cel jest realizowany w ten sposób, że jednym ułatwia rozwój, a innym go utrudnia. O tym zawsze trzeba pamiętać. W imię solidarności między wszystkimi narodami, w imię celów, które ONZ postawiło sobie 64 lata temu.

I w końcu sprawa, o której dzisiaj mówiono mniej. Poza kwestią piractwa, sprawa międzynarodowego terroryzmu, dzisiaj stanowi on poważny problem. Sytuacja w niektórych krajach na świecie jak w Afganistanie na przykład, jak w Pakistanie jest tego bardzo istotnym potwierdzeniem.

Terroryzm ma swoje źródła, nie wszystkie z tych źródeł mają tylko i wyłącznie charakter związany z ekstremistycznymi ideologiami, istnieją i obiektywne przesłanki, rozumiemy to. Rozumiemy to, ale - i tutaj Organizacja Narodów Zjednoczonych może odgrywać rolę większą niż dotychczas. Polska jest członkiem Paktu Północnoatlantyckiego i bardzo angażuje się w operacje ekspedycyjne, ale zdajemy sobie sprawę, że legitymacja dla tego rodzaju operacji ze strony ONZ jest w świetle prawa międzynarodowego jedyną legitymacją, którą można uznać za całkowicie i w stu procentach wystarczającą. To bardzo istotne na dziś, ale także i na przyszłość, bo musimy sobie zdawać sprawę, że problem konfliktów, kryzysów i terroryzmu to nie jest problem, który można rozwiązać w ciągu kilku lat.

Mówiono dzisiaj wielokrotnie, że Organizacja Narodów Zjednoczonych wchodzi w nową fazę. Wierzę, że będzie to kolejna faza jej wielkości, bo takie okresy w jej historii już były, że ten wielki światowy eksperyment, który już niejednokrotnie zdawał egzamin, zda go w skali globalnej także w ciągu najbliższych dziesięcioleci.

Dziękuję bardzo".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':