W Lublinie odbyło się pierwsze w Polsce spotkanie szefów wszystkich 16 stacji dializ z regionu. Takie spotkania zostaną zorganizowane także w innych województwach. Chodzi o wypracowanie wspólnego stanowiska na dalsze rozmowy z Narodowym Funduszem Zdrowia.
Nefrolodzy dowiedzieli się nieoficjalnie, że Fundusz chce w przyszłym roku obciąć pieniądze na dializy o ok. 6 procent. To dużo biorąc pod uwagę, że dziś stawki i tak są najniższe w Europie - u nas refundacja hemodializy to ok. 100 euro, podczas gdy np. w Rumunii - 110 euro, a w Szwecji - aż 300 euro.
Jeden protest już był Dializa to procedura ratująca życie - niektórzy pacjenci muszą być dializowani nawet 3 razy w tygodniu. Na początku roku ponad 120 stacji dializ nie chciało podpisać umów z
NFZ, bo proponował zbyt małe pieniądze. Trudne negocjacje i dyskusje trwały dwa miesiące. - Bałam się co będzie dalej z moimi dializami - przyznaje pacjentka, pani Ewa. Lekarze boją się, że przy nowych kontraktach może być "powtórka z rozrywki". - Wszystko sprowadza się do ekonomii. Naprawdę chcemy uniknąć napięcia i nieporozumień, jakie miały miejsce w ostatnim czasie - mówi prof. Wojciech Załuska, wojewódzki konsultant do spraw nefrologii w Lublinie.
Ustalenia były, ale niewiele z nich zostało Od kilku miesięcy odbywały się spotkania specjalnego zespołu negocjacyjnego, złożonego z przedstawicieli NFZ i nefrologów. - Rozmawiamy o stawkach za dializy, próbujemy osiągnąć kompromis, a nagle w dokumentach NFZ pojawia się informacja, która może przewrócić wszystkie ustalenia do góry nogami - mówi z obawą Dariusz Aksamit, prezes Sekcji Nefrologicznej Izby Gospodarczej "Medycyna Polska". Dodaje, że nikt nigdy wcześniej nie poinformował członków zespołu negocjacyjnego o planowanych cięciach w budżecie NFZ.
Kością niezgody są pieniądze, ale też stanowisko Funduszu w sprawie 24-godzinnych dyżurów stacji dializ. Fundusz nie chce ich finansować. Tymczasem w nocy do stacji trafiają pacjenci w stanie zagrożenia życia. - Ostrzy pacjenci z obrzękami płuc, wysokim stężeniem potasu. W wielu przypadkach taki pacjent nie byłby w stanie doczekać do rana - mówi dr Ewelina Koszelnik, która pracuje w lubelskiej stacji dializ w Szpitalu Wojewódzkim.
Jak dowiedzieliśmy się w Narodowym Funduszu Zdrowia, na razie trudno cokolwiek przesądzać. Będą konkursy na poszczególne świadczenia i wtedy wszytsko się rozstrzygnie.