http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czy ktoś tu zawinił

Tomasz Głogowski, Marcin Pietraszewski, Katowice
2009-09-24, ostatnia aktualizacja 2010-08-13 01:27

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

Czy górnicy zginęli w wyniku nieszczęśliwego wypadku, czy też wskutek zaniedbań i błędów? Oto wątpliwości i hipotezy, które muszą sprawdzić prokuratorzy i inspektorzy z Wyższego Urzędu Górniczego

Znicze płonące przed kopalnią Wujek-Śląsk
Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencja Gazeta
Znicze płonące przed kopalnią Wujek-Śląsk
1. Co działo się kilka dni przed tragedią na głębokości 1050 metrów?

Gdy na ścianie dochodzi do przekroczenia stężeń metanu, czujniki automatycznie odcinają prąd, by iskra z pracujących urządzeń nie wywołała eksplozji. Górnicy mówili, że w miejscu gdzie doszło do katastrofy, czujniki raz po raz wybijały prąd. Kilka dni przed katastrofą miało tam dojść do pożaru. Katowicki Holding Węglowy potwierdził wczoraj, że od początku roku na tej głębokości czujniki wyłączyły prąd aż 727 razy. Zdaniem KHW świadczy to o tym, że system monitorujący poziom stężenia metanu działał prawidłowo. Holding zaprzecza też, że na ścianie wybuchł pożar. Zapewnia, że nie potwierdza tego żaden z czujników monitorujących atmosferę. Same urządzenia fizycznie jednak już nie istnieją, bo stopiły się w czasie wybuchu metanu. Kopalnia dysponuje tylko ich odczytami.

Hipoteza: Górnicy mogli przestawiać czujniki, by zapobiec ciągłym przerwom w dostawie prądu, lub kopalnia celowo fałszowała ich odczyty. Przerwa w wydobyciu oznacza bowiem ogromne straty.

2. Co w chwili katastrofy robili pod ziemią ratownicy górniczy?

Spośród 17 ofiar katastrofy w kopalni aż pięciu to ratownicy. Ich ciała znaleziono tuż przy ścianie oraz porozrzucane w chodniku.

Hipoteza: Ich obecność pod ziemią może świadczyć o tym, że na głębokości 1050 metrów prowadzona była tzw. cicha akcja ratownicza, której nie zgłoszono nadzorowi górniczemu. Ratownicy mogli przewietrzać chodnik z metanu, aby można tam było kontynuować roboty.

3. W jaki sposób w kopalni Wujek-Śląsk neutralizowano pył węglowy, który jest równie zabójczy jak metan?

Sekcja zwłok wykazała, że 11 górników udusiło się pyłem węglowym. To drobniutkie, zaledwie milimetrowe kawałki węgla, które osiadają na maszynach, ubraniach górników, chodnikach. Pył wybucha dopiero wtedy, gdy zmiesza się z powietrzem. By tego uniknąć, zrasza się go wodą. Wybuch pyłu węglowego może nastąpić po eksplozji metanu, a jego skutki bywają znacznie gorsze.

Hipoteza: Ściana, na której doszło do katastrofy, za kilka tygodni miała zakończyć wydobycie, więc kopalnia mogła nie dbać o właściwą neutralizację pyłu. Być może ze względów oszczędnościowych chciano szybko zakończyć prace i zamknąć pokład, a pył węglowy neutralizowano np. tylko do połowy wyrobiska.

4. Co spowodowało wybuch metanu?

Władze Katowickiego Holdingu Węglowego poinformowały, że kilka minut przed katastrofą odczyty metanomierzy pokazywały dopuszczalne stężenie metanu, a dopiero tuż przed eksplozją zarejestrowały gwałtowny wzrost do poziomu 8 proc.

Hipoteza: Górnicy mogli nieostrożnie obchodzić się ze sprzętem lub zaiskrzył któryś z elementów kombajnu. Pod koniec sierpnia Wyższy Urząd Górniczy otrzymał informację, że niektóre części kombajnów nie spełniają norm przeciwwybuchowych. Kontrolerzy sprawdzą teraz wszystkich producentów i dostawców części do kombajnów.

5. Dlaczego kierownictwo kopalni powiadomiło o katastrofie służby medyczne i ratunkowe z kilkudziesięciominutowym opóźnieniem?

Pogotowie ratunkowe o tragedii dowiedziało się o godz. 10.53, czyli 40 minut po wybuchu metanu. Z kolei Centralna Stacja Ratownictwa Górniczego w Bytomiu pierwszy sygnał o katastrofie otrzymała dopiero o godz. 11.13.

Hipoteza: Kierownictwo kopalni mogło próbować ukryć, że na dole doszło do wypadku, i prowadzić akcję ratunkową we własnym zakresie. Nie można wykluczyć, że wtedy usuwano też dowody świadczące o łamaniu prawa. Skala tragedii przerosła jednak możliwości kopalnianych służb ratunkowych.

6. Czy polegli górnicy zostali przeszkoleni w zakresie BHP i pracy w rejonie zagrożonym wybuchem metanu?

Po katastrofie w kopalni Halemba w Rudzie Śląskiej okazało się, że wielu z górników, którzy zginęli, miało świadectwa ukończenia kursów, na których tak naprawdę nigdy nie byli.

Hipoteza: Nieprzeszkoleni i niedoświadczeni górnicy (najmłodszy zabity górnik pracował pod ziemią 11 miesięcy) mogli doprowadzić do wybuchu metanu.

7. Czy przed wizją lokalną pracownicy kopalni zjeżdżali w rejon katastrofy i zacierali ślady?

Od kilku dni ratownicy regularnie zjeżdżają w rejon wybuchu. Katowicki Holding Węglowy potwierdza, że przygotowują teren do wizji lokalnej. Jej terminu jeszcze nie ustalono. Prace ratowników mają odbywać się pod nadzorem inspektorów WUG-u.

Hipoteza: Dyrekcja kopalni mogła zacierać ślady po katastrofie, aby utrudnić śledztwo i uniknąć odpowiedzialności. Po wybuchu w Halembie fałszowano wyniki badań pyłu węglowego oraz odczytów metanomierzy. Ratownicy nie poinformowali też prokuratorów o tym, że w miejscu katastrofy odnaleźli aparat Draegera. To rodzaj czarnej skrzynki, która monitoruje panujące pod ziemią warunki. Prokuratorzy znaleźli aparat przypadkowo. Był włożony do worka, w którym na powierzchnię wywieziono jedno z ciał.

8. Czy górnicy z kopalni Wujek-Śląsk mieli podręczne wykrywacze gazów?

Pracujący na przodku górnicy powinni mieć ze sobą detektory ATX. To ręczne wykrywacze gazów, które w przypadku awarii zawieszonych na ścianach czujników za pomocą sygnału dźwiękowego informują ich o niebezpieczeństwie.

Hipoteza: Górnicy mogli nie mieć ATX lub były one niesprawne. Tak właśnie było podczas tragedii w kopalni Halemba. Okazało się, że zbadane przez prokuraturę ATX fałszowały odczyty, bo wymontowano z nich niewielkie elementy. Nieświadomi tego górnicy byli bezbronni wobec metanu.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':