Sprawą najważniejszą jest tu sprawa dziecka. Za parę lat córka pani Tysiąc dowie się, co się stało, i wtedy matka może usłyszeć od niej te same słowa, które ją dziś obrażają. Żadne argumenty nie przekonują córki, że tu nie chodziło o jej życie. A tłumaczenie, że gdyby udało się dokonać aborcji, nie byłoby dziś problemu, jest cynizmem.
Ale nawet o złu i grzechu powinniśmy mówić tak, by nasza mowa nie tylko ujawniała prawdę, ale też sprawcy dawała nadzieję na możliwość poprawy życia.
Źródło: Gazeta Wyborcza