http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Teksty

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Wyborcza.pl

Albo chodzisz na religię, albo szukaj innej szkoły

Maja Sałwacka, Zielona Góra
2009-09-23, ostatnia aktualizacja 2009-09-23 11:31

- Moja córka chciała się uczyć w gimnazjum plastycznym. Gdy dyrektorka dowiedziała się, że nie będzie chodzić na lekcje religii, zaproponowała poszukanie innej szkoły. W Polsce, w środku Europy - opowiada pani Teresa.

Krzyż w klasie w katowickiej szkole
Fot. KRZYSZTOF SZEWCZYK / AG
Krzyż w klasie w katowickiej szkole

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



- Osłupiałam. Jestem buddystką. Nie namawiam dzieci do chodzenia do kościoła, pozostawiam im wolność wyboru - opowiada pani Teresa. Obie jej córki nie chcą jednak chodzić na religię.

W czerwcu na zebraniu rodziców w gimnazjum plastycznym w Zielonej Górze dyrektorka poprosiła, by rodzice dzieci, które nie chcą chodzić na religię, napisali oświadczenia. Po miesiącu - jak wspomina pani Teresa - dostała telefon od dyrektorki.

- Moja córka była jedyną uczennicą w klasie, która nie chce chodzić na religię. Dyrektor powiedziała, że zgodnie z prawem musi mieć lekcje etyki, a dla jednego dziecka nie opłaca się zatrudniać etyka - mówi matka dziewczyny. - Nalegała, abym jednak zapisała dziecko na katechezę. Ale jeśli tego nie zrobię, to mogę dogadać się z księdzem i przedstawić zaświadczenie, że córka chodzi na religię do innego Kościoła chrześcijańskiego. Zaproponowała też trzecią możliwość: zabrać dziecko ze szkoły.

W końcu pani Teresa zmieniła deklarację i zgodziła się na religię. - Mam jednak nadzieję, że nie same anioły mogą chodzić do plastyka. Że ktoś pomoże znaleźć inne rozwiązanie.

- Dyrektor nie może zmusić rodzica, by zabrał dziecko ze szkoły. A jeśli nie może uzbierać odpowiedniej grupy [przepis mówi o siedmiu uczniach], powinien porozumieć się z dyrektorem innej szkoły, by tam uczeń mógł korzystać z lekcji etyki - obiecuje Roman Sondej, lubuski kurator oświaty.

Dyrektorka gimnazjum Jolanta Kostek nie chciała wypowiadać się oficjalnie. Ale według niej problem w tym, że od września szkoły obowiązuje przepis o obowiązku organizowania lekcji etyki każdemu dziecku, które nie chodzi na religię. Robienie tego dla jednego dziecka jest trudne. I dlatego chciała nakłonić panią Teresę, aby posłała córkę na katechezę.

Kilku innych dyrektorów lubuskich szkół też jest przekonanych, że taki przepis obowiązuje od 1 września. MEN zaprzecza: - Nie ma nowego rozporządzenia. Zapowiadane zmiany nie weszły w życie - mówi Justyna Sadlak z biura prasowego minister Katarzyny Hall.

Czy lubuskie kuratorium błędnie poinformowało dyrektorów? - Mówiono o zmianach. MEN podawał nawet termin 1 września 2009 r. Ale zmian nie uwzględniono w nowej podstawie programowej. Dyrektorzy tego już nie sprawdzili. Nadgorliwie podeszła do tego dyrektor "plastyka" - tłumaczy Andrzej Wojnakowski, dyrektor zielonogórskiej delegatury Kuratorium Oświaty.

Po interwencji "Gazety" córka pani Teresy będzie chodzić na lekcje etyki do prywatnego gimnazjum.



Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.3

117 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne