http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Chwila uniesienia Lecha Kaczyńskiego

pw
2009-09-23, ostatnia aktualizacja 2009-09-22 19:55

Wszystkie osoby urażone dożynkowym tańcem prezydenta chcielibyśmy przeprosić - mówił wczoraj prezydencki minister Paweł Wypych. Jego zdaniem taniec prezydenta wynikał "z chwili uniesienia".

Prezydent Lech Kaczyński na dożynkach w Spale
Fot. Radoslaw Józwiak / Agencja
Prezydent Lech Kaczyński na dożynkach w Spale
Chodzi o niedzielne prezydenckie dożynki w Spale, które odbywały się w cieniu tragedii w kopalni Wujek-Śląsk. Prezydent po otrzymaniu dożynkowego wieńca w otoczeniu zespołu ludowego zatańczył przez chwilę z żoną i stwierdził, że po raz pierwszy robi to publicznie.

Zachowanie prezydenta wywołało oburzenie polityków. - To było coś okropnego. Myślę, że prezydent, żeby pójść na te czastuszki wiejskie i się dobrze bawić, musiał wyłączyć sumienie - mówił Kazimierz Kutz (poseł z klubu PO).

Wicepremier Waldemar Pawlak (PSL) w Radiu ZET stwierdził, że "to zły czas na tańce, biorąc pod uwagę to, co zdarzyło się na Śląsku". - Co to za prezydent, który najpierw ogłasza żałobę narodową, a potem pląsa z panią Marią. To nie taniec z gwiazdami - krytykował Stefan Niesiołowski (PO).

- W czasie tych dożynek była minuta ciszy i msza za górników - replikował w TVN 24 Aleksander Szczygło, szef prezydenckiego BBN. W jego opinii to "czepianie się prezydenta", bo taniec trwał niespełna minutę.

Zdziwienie budził już termin ogłoszenia żałoby. Katastrofa wydarzyła się w piątek, ale dwudniową żałobę prezydent ogłosił od poniedziałku. Pojawiały się domysły, że chodziło o to, by prezydenckie dożynki mogły się odbyć. Pośrednio potwierdził to sam prezydent, który w Spale tłumaczył, że ogłoszenie żałoby w weekend wiązałoby się z koniecznością odwołania wielu imprez.

Wczoraj w RMF FM i w TVN 24 prezydencki minister Paweł Wypych przepraszał w imieniu swojego szefa. Tłumaczył, że zachowanie prezydenta związane było ze zwyczajem obtańcowania wieńca i wynikało z nastroju chwili i atmosfery dożynek.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':