Taka sytuacja spotkała m.in. mieszkańca Łodzi Zbigniewa S, który nie płacił alimentów. Na wniosek Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej prawo jazdy zatrzymał mu prezydent Łodzi. Taką możliwość dała mu ustawa z 2005 roku postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych.
Jednak Zbigniew S. nie poddał się. Wyznał, że bez prawa jazdy nie może zarabiać na życie, a to spowoduje jeszcze większe długi i już na pewno nie będzie go stać na płacenie alimentów. Od decyzji prezydenta Łodzi odwołał się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. SKO podtrzymało decyzje prezydenta Łodzi, sąd miał wątpliwości. Uznał, że kara za niepłacenie alimentów jest już wymierzana w polskim prawie na podstawie kodeksu karnego, więc zabieranie jeszcze prawa jazdy oznacza, że dłużnika karze się dwa razy: w trybie cywilnym i karnym.
By rozstrzygnąć wątpliwości Sąd wystąpił do Trybunału Konstytucyjnego, by ten rozstrzygnął czy przepis zezwalający na zatrzymanie prawa jazdy, jest zgodny z konstytucją.
Źródło: Gazeta Wyborcza