Premier Donald Tusk przyznał w
TVN 24, że nie podoba mu się to, co od wypadku do dziś, dzieje się w kopalni "Wujek-Śląsk". - Mam wrażenie, że tam nie wszystko
gra. Oczekiwałbym działań sprawniejszych i bardziej nakierowanych na ludzi - mówię o tym, co zobaczyłem w samej kopalni, gdy dotarłem na miejsce tragedii - tak Tusk opisał swoje wrażenia.
Przełamać górnicze lobby Od rana służby premiera próbują się dowiedzieć dlaczego władze kopalni wezwały pogotowie dopiero 40 minut po potrzymaniu zgłoszenia o wypadku, co ujawnili dziennikarze programu "Uwaga". Ale na doraźnych wyjaśnieniach ma się nie skończyć. - Jestem gotów do rozmowy z każdym, by dowiedzieć się, co można zrobić, by poprawić bezpieczeństwo - deklarował Tusk.
Jego zdaniem łatwe to nie będzie: - Po to by móc postawić pytanie, czy naprawdę musimy wydobywać węgiel w każdym warunkach, na każdej głębokości i przy każdym zagrożeniu, trzeba będzie przełamać gigantyczne lobby, które zarabia na eksploatacji złóż na Śląsku.
Media mnie nie podniecają Tusk, który był gościem Katarzyny Kolendy-Zaleskiej w TVN 24, odniósł się też do sytuacji w telewizji, która ma dwa zarządy. - To jest zło (koalicja PiS i
SLD) i to jest zło (koalicja
LPR i Samoobrony) - mówił. Odciął się też od oskarżeń, że minister skarbu Aleksander Grad wspiera szefa
TVP Piotra Farfała. - Nikogo nie wspiera. Oczekuję od ministra Grada tylko jednego: by pilnował prawa i zgodności z przepisami. - Media publiczne mnie nie podniecają jako obiekt pożądań. Ci, którzy je mają, przegrywają.