http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dziś powiem: To Barbara Skarga fundowała stypendia

prof. Maciej Żylicz, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej
2009-09-22, ostatnia aktualizacja 2010-08-13 01:26

"Zamknęła wszystkie swoje sprawy", napisała Magdalena Środa, żegnając się ze swoim Mistrzem, profesor Barbarą Skargą ("Gazeta Wyborcza", 19-20 września 2009). Tę piękną wypowiedź chciałbym uzupełnić o informację, o której nie mogłem do tej pory mówić.

prof. Barbara Skarga (Warszawa, 1999 r.)
Fot. Wojciech Duszenko / AG
prof. Barbara Skarga (Warszawa, 1999 r.)
Cztery lata temu zadzwoniła do mnie pani profesor Barbara Skarga. - Chcę przekazać Fundacji na rzecz Nauki Polskiej 100 tys. zł, które uzyskałam jako odszkodowanie za dziesięć lat spędzonych w łagrach.

- O Boże! - jęknąłem.

- Co, boi się pan kłopotu związanego z przekazaniem pieniędzy?

- Nie, pomyślałem tylko, że żadne pieniądze nie mogą zadośćuczynić temu wszystkiemu, co Pani Profesor przeżyła w sowieckich więzieniach i łagrach w Uchcie i Bałchaszu.

Pani Profesor jakby kamień spadł z serca, czuła się uwolniona. - Nie mogłam przyjąć tych pieniędzy - tłumaczyła - bo to, co tam przeżyłam, jest nieprzeliczalne, nieporównywalne do niczego, co tworzy dzisiejszy świat.

Pani Profesor prosiła o dyskrecję, nie chciała oficjalnych podziękowań. Zgodnie z Jej intencją pieniądze zostały w całości przekazane na stypendia dla młodych naukowców powracających z zagranicy do pracy badawczej w Polsce (program POWROTY/Homing). Właśnie przyznaliśmy takie stypendia po raz czwarty i sądzę, że nasi laureaci powinni wiedzieć, kim jest ów "anonimowy darczyńca", dzięki któremu dostają wyższe stypendia. Od tamtej pory odwiedzałem Panią Profesor dość często i przekazywałem informacje o Fundacji i o tych wspaniałych młodych ludziach, którzy wracają do Polski. Szybko jednak przechodziliśmy do innych spraw, które zajmowały Panią Profesor. Bardzo mi będzie brakowało tych rozmów.

Odeszła osoba, która autorytetem i mądrością (a jak widać, nie tylko) zawsze wspierała działania Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. Wiele z nas, osób pracujących i współpracujących z Fundacją, miało zaszczyt osobiście poznać Panią Profesor - osobę niezwykle skromną, promieniującą humorem i życzliwością dla innych.

Żegnamy Panią Profesor wdzięczni, że mogliśmy Ją poznać.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    103 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':