Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Obama we wczorajszym wywiadzie powiedział telewizji CBS: - Moim celem w tej sprawie nie było negocjowanie z Rosjanami. Rosjanie nie podejmują decyzji w sprawach naszej obronności. Rosjanie zawsze byli w tej sprawie paranoiczni, ale
George Bush miał rację: tarcza nie była dla nich zagrożeniem. I nowy program też nie będzie dla nich groźny.
Obama dodał jednak, że "jeśli skutkiem ubocznym" jego decyzji "będzie to, że Rosjanie staną się mniej paranoiczni i bardziej skłonni do współpracy w kwestii programu nuklearnego i rakiet balistycznych Iranu, to będzie to bonus".
Problem prezydenta
USA polega na tym, że niemal wszyscy komentatorzy w Stanach Zjednoczonych od razu po czwartkowej jego decyzji o zawieszeniu budowy tarczy w Polsce i radaru w Czechach uznali, że to ustępstwo wobec Rosji, za które Waszyngton chce coś uzyskać. Poważny i z reguły przychylny Obamie publicysta "New York Timesa" Thomas Friedman w piątek w telewizji BBC mówił np., że "minimum tego, co USA powinny uzyskać" za porzucenie tarczy w Polsce i Czechach, to "cofnięcie rosyjskiej decyzji o eksporcie rakiet S-300 do Iranu".
Izrael mocno protestował przeciwko sprzedaży Teheranowi tych rakiet.
W przekonywaniu Amerykanów, że w sprawie tarczy "nie chodziło o Rosję", Obamę w ostatnich dniach wspiera mocno dwójka jego najważniejszych ministrów - szefowa dyplomacji
Hillary Clinton i sekretarz obrony Robert Gates. Clinton w piątek wieczorem polskiego czasu poświęciła kwestii tarczy sporą część swego przemówienia w prestiżowym instytucie badawczym Brookings. - W tej decyzji nie chodzi o Rosję - mówiła. - Chodzi o Iran i zagrożenie, jakim jest jego program rakiet balistycznych.
Gates z kolei wydrukował wczoraj spory komentarz w "New York Timesie". "Ta zmiana decyzji została przedstawiona w złym świetle przez niektórych jako jakiś rodzaj ustępstwa wobec Rosji, która mocno sprzeciwiała się [staremu] planowi - pisze Gates. - Stosunek Rosji i jej możliwa reakcja nie miały żadnego wpływu na moje rekomendacje dla prezydenta".
Gates pisze, że "Europa Środkowa jest najbardziej prawdopodobną lokalizacją dla SM-3", czyli systemu antyrakiet przeciwko pociskom krótkiego i średniego zasięgu, który ma zastąpić tarczę. Clinton dodaje, że "będziemy nadal blisko współpracować z oboma krajami, np. poprzez rotacyjne stacjonowanie baterii rakiet Patriot w Polsce i współpracę w badaniach nad obroną przeciwrakietową z firmami czeskimi". Też podkreśla, że Polska i
Czechy są "na czele listy" krajów, które miały gościć SM-3. Deklaruje, że sojusz USA z Pragą i Warszawą "wywodzi się z członkostwa w NATO, ale i głębokich historycznych, gospodarczych i kulturalnych związków, które nigdy nie zostaną przerwane".
Gates w swym tekście z jednej strony chwali premiera Donalda Tuska za jego słowa, że nowy plan Obamy "to szansa na zwiększenie bezpieczeństwa Europy". Z drugiej jednak po raz kolejny w ostatnich dniach krytykuje Polskę i Czechy za to, że to ich "zwłoka w ratyfikacji" układów z Bushem opóźniła budowę tarczy "o co najmniej dwa lata". Co bardzo ciekawe, Gates dodaje też, że "nasze siły zbrojne będą kontynuować badania nad systemem naziemnym tarczy takim, jaki był przewidywany do zbudowania w Polsce, jako opcji zastępczej" dla planowanych dziś SM-3.