Wizyta siedmioosobowej delegacji prawosławnych duchownych z Rosji wpisuje się w proces zbliżenia obu krajów zapoczątkowany w 2008 r. Reaktywowana wówczas polsko-rosyjska grupa ds. trudnych postawiła sobie za cel, by w dialog między naszymi krajami zaangażować także największe wyznania po obu stronach, bo mają one duży wpływ na nasze narody.
Podczas rozmów polscy i rosyjscy duchowni mają zastanowić się, co oba Kościoły mogłyby zrobić dla zbliżenia między naszymi krajami.
Rosyjska delegacja rozpocznie wizytę od rozmów w siedzibie Konferencji Episkopatu Polski. Potem odwiedzi Częstochowę, Gniezno i największą świętość polskich prawosławnych - górę Grabarkę na Podlasiu.
W Częstochowie rosyjska delegacja dostanie od ojców paulinów kopię czczonego również na Wschodzie obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Zawiśnie ona w prawosławnej świątyni w Ostaszkowie, w pobliżu miejsca, gdzie przetrzymywano podczas II wojny światowej polskich oficerów.
W rosyjskiej delegacji nie będzie żadnego biskupa, bo - jak się dowiedzieliśmy - "to dopiero wizyta rozpoznawcza, która ma dokładnie zbadać intencje strony polskiej". Będzie jej przewodniczył duchowny w randze archimandryty. Jeśli jednak wizyta wypadnie pomyślnie, to ranga rozmów zostanie podniesiona.
Jak doszło do tej wizyty? W maju współprzewodniczący grupy b. szef
MSZ Adam Daniel Rotfeld został przyjęty w Moskwie przez rosyjskiego biskupa Filareta odpowiadającego za kontakty zewnętrzne w Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. W czasie spotkania biskup Filaret deklarował gotowość wsparcia procesu zbliżenia Polski i Rosji. Wcześniej Rotfeld podobną deklarację uzyskał od prymasa Józefa Glempa.
Spośród wszystkich rosyjskich instytucji oficjalnych Rosyjska Cerkiew Prawosławna najostrzej potępia stalinizm i jego zbrodnie, bo wielu duchownych i wiernych padło ofiarami komunistycznych represji. Niektórych Cerkiew uważa nawet za świętych. W przeciwieństwie do linii oficjalnej historiografii minimalizującej zbrodnie Stalina i wyolbrzymiającej jego zasługi dla kraju Cerkiew wprost nazywa Stalina "potworem", "ludożercą", "twórcą systemu wymierzonego przeciwko człowiekowi". Dlatego Cerkiew jest w stanie lepiej niż inne rosyjskie instytucje państwowe zrozumieć polską wrażliwość np. w sprawie Katynia.