Transparent tej treści pojawił się na trybunach stadionu Lechii podczas meczu z Wisłą Kraków w ostatnią niedzielę. Jego treść nawiązywała do obchodzonej cztery dni później 70. rocznicy agresji ZSRR na Polskę. Szefostwo Ekstraklasy SA uznało jednak, że Lechia złamała prawo i ukarało klub grzywną w wysokości 5 tys. zł "za wywieszenie niezatwierdzonych transparentów, które niezwiązane były z meczem".
Od tego sezonu kluby mają obowiązek zgłaszać wszystkie transparenty, jakie kibice będą wywieszać na meczach. Każdy nowy musi zyskać oddzielną aprobatę. - Lechia ominęła tę procedurę. Wystarczyło zgłosić i pokazać przed meczem naszemu delegatowi nowy transparent - mówi rzecznik Ekstraklasy SA Adrian Skubis. Delegat mógłby się jednak nie zgodzić na wywieszenie tego transparentu, bo zgodnie z przepisami
PZPN zabronione są flagi niezwiązane z klubem lub rozgrywkami, m.in. rasistowskie czy polityczne. - Lechia nie zachowała procedury i za to zastała ukarana - ucina Skubis.
Ekstraklasa SA karę Lechii wymierzyła... 17 września. - To przypadek - zapewnia rzecznik.
Decyzja oburzyła kibiców, ale nie tylko. - To nieprawdopodobny skandal! - grzmiał w Sejmie europoseł
PiS Ryszard Czarnecki. - Kibicom Lechii należą się słowa szacunku, pochwały i wdzięczności. Decyzja jest skandaliczna i zapisuje się jako swoisty suplement do książki pt. "Dzieje głupoty w Polsce".
Oburzony jest także prezydent Gdańska Paweł Adamowicz: - Decyzja jest idiotyczna. Obawiam się, że ci panowie nie znają historii Polski. Ciekawe, czy nałożyliby też karę za napis "Grunwald 1410"?
Władze Lechii zamierzają się odwołać od decyzji. - Próba upamiętnienia ofiar zbrojnej napaści nie może być przecież napiętnowana - uważa rzecznik klubu Błażej Słowikowski.