- Donald Tusk prowadzi złą, nieodpowiedzialną i prawdopodobnie wynikającą ze skrajnej niekompetencji politykę - mówił wczoraj prezes
PiS. Były premier określił obecnie rządzących jako: "chłopców od piłki nożnej".
Według Kaczynskiego Tusk popełnił "ciężki błąd polityczny", bo "nie zrobił wszystkiego, aby utrudnić Amerykanom zmianę planów".
Prezes PiS zarzucił premierowi, że nie ratyfikował umowy z
USA popisanej przez nasz kraj 20 sierpnia 2008 roku. - Gdybyśmy mieli ratyfikowaną umowę, to sytuacja byłaby zupełnie inna.
Stany Zjednoczone, zrywając umowę, narażałyby się na zarzut najdalej idącej w polityce międzynarodowej niewiarygodności - podkreślił.
Według Kaczyńskiego stosunki polsko-amerykańskie są obecnie bardzo złe, a dowodem na to jest data ogłoszenia decyzji amerykańskiej - 17 września, w 70. rocznicę sowieckiej agresji na Polskę. - To nie jest przypadek, to zamierzone działanie, które miało nadać tej decyzji szczególnie nieprzyjemny z naszego punktu widzenia charakter - ocenił Kaczyński.
- Gdzie jest Donald Tusk, dlaczego ucieka przed odpowiedzialnością, dlaczego próbuje zwalić wszystko na innych? To Donald Tusk osobiście odpowiada za to, co dzieje się w Polsce, i to Tusk przyczynił się z całą pewnością do tej porażki - mówił Kaczyński.
Przypomnijmy, że rząd Tuska, a szczególnie szef
MSZ Radosław Sikorski, zarzucali Kaczyńskiemu, że za czasów jego rządów Polska zbyt ulegle negocjowała z USA, i że przyjęcie antyrakiet na terytorium Polski nie gwarantowało zniwelowania zagrożeń, jakie ta decyzja niosła.