prof. Magdalena Środa, filozof Barbara Skarga była dla nas autorytetem moralnym i filozoficznym, a jako osoba była busolą dla różnych wydarzeń z historii najnowszej. To był autorytet tak zwany kompetencyjny, autorytet w dziedzinie filozofii i wiedzy w ogóle. To była wielka filozofka, która łączyła zdolności takiej metafizycznej wrażliwości z umiejętnością analizy. Prof. Skarga w swoich ostatnich książkach analizowała pojęcia czasu, zła, bytu, świata, samotności i nieskończoności, czyli "podstawowy kanon pojęć metafizycznych". "Robiła to w sposób niesłychanie nowatorski, mistrzowski i bardzo głęboki" - dodała Środa.
Prof. Skarga była osobą niesłychanie bezkompromisową i jednoznacznie potrafiącą określić granice dobra i zła, zwłaszcza w polityce. Była człowiekiem otwartym, tolerancyjnym i pełnym mądrości, wiedzy o wartościach. Chętnie udzielała rad przyjaciołom, jednak nie kategorycznych, a raczej życzliwych wskazówek. Była oparciem dla swoich uczniów, studentów i przyjaciół.
Znałam ją wiele lat i przyznam, że nie mogę u niej znaleźć prawie żadnej skazy. Zawsze mnie tylko dziwiło, dlaczego się nie wściekała na los, który ją tak skrzywdził i jako młodą dziewczynę pchnął najpierw do więzienia, a potem do łagrów sowieckich. Mimo to była niesłychanie łagodna, dobrotliwa, bez cienia zawiści i zazdrości. Jej śmierć to wielka strata" - zaznaczyła Środa.
prof. Tadeusz Gadacz , filozof Prof. Skarga pojmowała filozofię nie tylko jako wiedzę, ale przede wszystkim mądrość, pewną postawę życiową. Używała filozofii jak broni w obronie fundamentalnych wartości.
Barbara Skarga nie zamykała się w świecie naukowych spekulacji. Zawsze angażowała się w życie. Podczas wojny była łączniczką AK, potem trafiła za to na Syberię, gdzie w łagrze spędziła 10 lat. Te przeżycia nie załamały jej jednak, nie należała do ludzi, którzy poddają się nieszczęściu. Swoje doświadczenia z Syberii opisała bardzo pięknie w książce "Po wyzwoleniu. Do Polski Barbara Skarga wróciła dopiero w 1955 roku i znalazła pracę na Uniwersytecie Łódzkim
Najciekawsze wydają mi się późne książki prof. Skargi, takie jak "Ślad i obecność" czy "Kwintet metafizyczny" Jako filozof Barbara Skarga nie ulegała modom, zawsze najważniejszy był dla niej fenomen człowieka - istoty, która myśli.
Barbara Skarga była myślicielem ogromnej klasy, pięknie też pisała po polsku. Uważała, że rolą inteligencji jest angażowanie się w życie społeczne, niepozostawanie obojętnym. Dla prof. Skargi filozofia była bronią, którą walczyła w obronie fundamentalnych wartości. Niejednokrotnie zabierała głos w sprawach publicznych, niekiedy w sposób bardzo zdecydowany. Przykro, że po niedawnej śmierci Leszka Kołakowskiego odchodzi kolejny wielki autorytet polskiej filozofii.
ks. Adam Boniecki, redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego Była ostoją przeciwko hipokryzji, powierzchowności, instrumentalizowaniu nauki do celów niefilozoficznych, ideologicznych. Nie była moralizatorem, który koniecznie chce wszystkich zmieniać. Była człowiekiem, który wierzy, że prawda ma siłę pociągania.
Była osobą, w której mądrość filozofa spotykała się z mądrością człowieka, który przeszedł straszne rzeczy, znał wagę słów, życia i człowieka. Ta mądrość była zupełnie wyjątkowa. Doświadczenie gułagu i mądrość filozoficzna dawały jej tę wyjątkową mądrość, która nie zawsze wiąże się z zawodem filozofa. Dlatego jakiekolwiek temat podejmowała, było to zawsze bardzo głębokie, wnikliwe, proste i uczciwe do końca.
Charakteryzowała ją "skromność mędrców". Ludzie wielkiej klasy umysłowej są zwykle ludźmi skromnymi i to rzeczywiście była jej cecha. Ale myślę, że kiedy odnawiano jej doktorat na Uniwersytecie Warszawskim, uroczystość na jej cześć sprawiała jej przyjemność. To nie była chorobliwa skromność, krygowanie się i udawanie, że nie zna się własnej wartości.
Cechowała ją życzliwość do świata i ludzi. Profesor miała swoich uczniów i wiele osób pozostawało pod jej wpływem. Sądzę, że to jest dorobek uczonego i dydaktyka, który potem na zasadzie mnożnikowej rozchodzi się po świecie - jeden uczeń ma potem dwudziestu, a oni kolejnych. W ten sposób ten styl bycia i myślenia z pewnością jakoś będzie się rozszerzał.