- Zwołałem posiedzenie rady na sobotę, ponieważ dostałem orzeczenie sądu, że rada może legalnie pracować - powiedział "Gazecie" nowowybrany przewodniczący rady Bogusław Szwedo (z rekomendacji
PiS). Chodzi o decyzję warszawskiego Sądu Okręgowego, który odrzucił pozew pełnomocnika Farfała mec. Stanisława Rymara o tzw. zabezpieczenie powództwa, czyli zablokowanie prac rady do czasu sądowego rozstrzygnięcia czy
KRRiT wybrała ją zgodnie z prawem.
Sąd tak pisze w uzasadnieniu: "Uchwała o powołaniu rady nadzorczej wywołuje skutek od momentu jej podjęcia, co w niniejszym przypadku oznacza, że od momentu jej uchwalenia 8 osób ma status członków rady nadzorczej TVP".
To już druga taka decyzja. Wcześniej w sądzie przepadł wniosek o zabezpieczenie powództwa złożony przez członka Krajowej Rady Lecha Haydukiewicza. To właśnie on rozpoczął na początku sierpnia prawniczą batalię w obronie Piotra Farfała. By zablokować odwołanie prezesa telewizji, zakwestionował legalność działań Krajowej Rady w sprawie rady nadzorczej
TVP. Posypały się ekspertyzy prawne, wnioski do prokuratury i sądu.
Decyzja Szwedo to kolejny niespodziewany zwrot akcji w tym prawniczo-telewizyjnym dreszczowcu. Jeszcze w czwartek rada planowała swoje kolejne posiedzenie na przyszły tydzień. Przypomnijmy, że rada chciała odwołać Farfała właśnie w czwartek na swym pierwszym posiedzeniu. Było gorąco. Prezes obstawił ochroną wszystkie wejścia na Woronicza i rady do gmachu nie wpuścił. Ale ta i tak się zebrała i wybrała władze. Miała też większość do zwolnienia Farfała, ale tego nie udało się zrobić. Zabrakło bowiem prof. Ewy Nowińskiej reprezentującej w radzie Skarb Państwa. Prof. Nowińska swoją nieobecność tłumaczyła wątpliwościami prawnymi. Nabrała ich po wizycie w Ministerstwie Skarbu i rozmowie z prawnikami resortu. A tylko rada w komplecie mogła zmienić porządek obrad i dopisać punkt o zmianach personalnych w zarządzie. Tego punktu tam nie było, bo pierwsze posiedzenie rady zwołał Farfał i oczywiście nie umieścił w porządku obrad swojego odwołania.
W sobotę problemu nie będzie. O posiedzeniu zostali zawiadomieni wszyscy członkowie rady. A nawet jeśli któregoś zabraknie, nie będzie to miało znaczenia. Do porządku obrad już wpisano "zmiany personalne".
By uniknąć przepychanek z ochroną Farfała, rada spotka się dziś w siedzibie Krajowej Rady.
Nieoficjalnie dowiadujemy się, że rada nadzorcza ma także odwołać także zawieszonych członków zarządu TVP Andrzeja Urbańskiego, Sławomira Siwka i Marcina Bochenka, wszyscy związani z PiS. Telewizją publiczną pokieruje ktoś delegowany z rady nadzorczej.