Wess Mitchell - Prezydent Centrum Analiz Polityki Europejskiej w Waszyngtonie, instytutu specjalizującego się w Europie Środkowej Po raz pierwszy od 20 lat
USA publicznie zmniejszyły rangę stosunków z krajami Euriopy Środkowej kosztem lepszych stosunków z Rosją. Ale jest mało prawdopodobne, by administracja Obamy dostała od Rosji bliższą współpracę, jakiej oczekuje. Moskwa za to osiągnęła swe największe zwycięstwo dyplomatyczne od końca Zimnej Wojny, to ją niewątpliwie ośmieli do kolejnych agresywnych kroków w regionie.
Jeśli prawdą jest, że Polska otrzyma, tak jak przewidywano za Busha, patrioty, to jest to dobry znak. Ale będzie to jedynie nagroda pocieszenia dla Polski. Główny wniosek strategiczny jest taki: USA nie widzą w Europie Środkowej miejsca dla swych broni strategicznych. I tak to odbiera
Rosja.
Ta zamiana kursu nie rozwiąże narastających dylematów bezpieczeństwa na wschodzie Europy. Kraje Europy Środkowej, pozbawione dodatkowych gwarancji bezpieczeństwa USA, będą ich szukały gdzie indziej. Zwiększając swe budzety wojskowe, głośniej domagając się dodatkowych gwarancji NATO i silniej naciskając na to, by powstały u nich zachodnie instalacje militarne. W sumie więc będzie więcej, nie mniej, tarć w NATO i konieczności zaangażowania USA. To jednostronne ustępstwo wobec Rosji nie jest dobrym krokiem ani dla Ameryki, ani dla naszych sojuszników.