Na sobotnim koncercie Peja zachęcał fanów, żeby zajęli się stojącym pod sceną chłopakiem, który pokazywał mu środkowy palec. "Wiecie co z nim zrobić? Rozjeb... w ch..." - wołał Peja. Raper napisał, że nie było jego intencją "wywoływanie jakichkolwiek negatywnych emocji publiczności, a na pewno nie nawoływanie do przemocy".
Policja sprawdza, czy zachowanie Peji można uznać za podżeganie do popełnienia przestępstwa.
Źródło: Gazeta Wyborcza