http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Szefowie, nie łamcie przepisów

Katarzyna Pawłowska-Salińska
2009-09-18, ostatnia aktualizacja 2009-09-18 08:13

Wyborcza.biz
Wyborcza.biz

Kryzys sprawił, że pracodawcy znacznie częściej łamią prawo pracy. W tym roku najgorzej jest z wypłatami. Ponad dwa razy wzrosła liczba pracowników, którzy nie dostali pensji.

- W poprzednich latach zauważyliśmy dużą poprawę - mówi Danuta Rutkowska z Głównego Inspektoratu Pracy. - Jeszcze cztery lata temu ponad połowa pracodawców nie wypłacała pensji lub opóźniała jej wypłatę. W 2008 roku nieprawidłowości wystąpiły w co czwartej skontrolowanej firmie. Niestety, z danych za pierwsze półrocze tego roku wynika, że problem wraca. Odnotowaliśmy dwukrotny wzrost liczby pracowników pozbawionych pensji oraz znaczny wzrost niewypłaconych należności.

Porównując lata 2008 i 2009, widać, że z 23 do 46 tysięcy wzrosła liczba pracowników, którym nie wypłacono pensji lub jej części. W górę poszybowała też suma niewypłaconych należności (pensje, nadgodziny itp.) - z 44 mln do 68 mln zł.

Dlaczego pracodawcy nagminnie zalegają z pensjami albo nie chcą płacić np. za nadgodziny? - Tłumaczą się trudnościami finansowymi czy nieznajomością przepisów - tłumaczy Rutkowska. - Ale zdarza się też, że "kredytują" swoją działalność z pensji pracowników. A tego nic nie usprawiedliwia. Niewypłacanie wynagrodzeń jest poważnym wykroczeniem przeciw prawom pracowniczym i podlega karze grzywny. A w sytuacji złośliwego i uporczywego naruszania praw pracownika inspektor może wysłać do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

Największe problemy płacowe mają w tym roku małe firmy, zatrudniające do 49 osób z branży handlowej i naprawczej, a także w przetwórstwie przemysłowym i w budownictwie.

Drugi, najczęściej popełniany grzech przez pracodawców w tym roku, to łamanie przepisów o czasie pracy. W 2008 r. takie niedociągnięcia PIP znalazła u 82 tys. pracodawców, w tym roku już u 130 tys. - W tym zakresie wykroczenia w kryzysie narastają, bo firmy pozwalniały wiele osób - wyjaśnia Rutkowska. - I w tej chwili przedsiębiorcy często zatrudniają zbyt małą liczbę pracowników w stosunku do potrzeb firmy. Problemy sprawiają też pracodawcom zawiłe przepisy o czasie pracy.

W tym roku prawie trzy razy wzrosła liczba firm, w których inspektorzy odkryli naruszenie przepisów podczas zwalniania pracowników. Najczęściej chodziło o rozwiązanie umowy z dnia na dzień, niewydawanie świadectwa pracy, wstrzymanie ostatniej pensji czy zmiany umów i wynagrodzeń pod groźbą utraty pracy oraz zmuszanie do podpisywania wypowiedzenia za porozumieniem stron albo grożenie zwolnieniem dyscyplinarnym.

W poniedziałek w "Gazecie Praca": 7 grzechów naszych szefów

We wtorek w "Gazecie Wyborczej": Z pracodawcą do sądu i dyżur prawnika, specjalisty prawa pracy

W środę z "Gazetą Wyborczą": Książka "Kodeks pracy"



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':