Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Radiowa rada nadzorcza, w której miejscami po połowie podzieliły się lewica i PiS, zebrała się wczoraj na pierwszym posiedzeniu. Najpierw wybrała swoje władze. Szefem został Tomasz Sieniutycz (szef biura reklamy
TVP za prezesury Roberta Kwiatkowskiego), jego zastępcą Bogdan Borkowski (wszedł do rady z rekomendacji PiS, jest mecenasem rodziny Olewników), a sekretarzem Piotr Jagiełło (członek starej rady nadzorczej TVP z rekomendacji Tomasza Borysiuka).
Potem rada wprowadziła do porządku obrad nowy punkt: sprawy kadrowe. I wtedy poległ obecny zarząd
radia (wskazany przez starą koalicję PiS-LPR-
Samoobrona). Na głosowanie w tej sprawie zgodził się przedstawiciel ministra skarbu w radzie - prawnik UJ prof. Ryszard Markiewicz. To dziwne, bo w czwartek prawnicy ministerstwa przekonywali prof. Ewę Nowińską (też prawnik UJ), która ministra skarbu reprezentuje w radzie nadzorczej TVP, że wobec wątpliwości prawnych, lepiej nie podejmować żadnych decyzji - w tym tej o odwołaniu rządzącego TVP Piotra Farfała.
Chociaż obie nowe rady nadzorcze - tę w
radiu i tę w TVP -
KRRiT wybrała tego samego dnia i w tym samym trybie, to jeden z członków KRRiT - Lech Haydukiewicz (LPR) - kwestionuje legalność wyboru tylko tej drugiej. Bo chce ona odwołać prezesa Piotra Farfała. Zarówno Haydukiewicz, jak i Farfał zawdzięczają swoje posady byłemu prezesowi LPR Romanowi Giertychowi.