PO gra mediami jak PiS - komentarz Agnieszki Kublik
>
Radiowa rada nadzorcza (w której miejscami po połowie podzielili się lewica i PiS) miała wczoraj pierwsze posiedzenie. Odbyło się bez problemów, zupełnie inaczej niż w
TVP. Chociaż obie rady
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wybrała tego samego dnia i w tym samym trybie.
Ale jeden z członków
KRRiT Lech Haydukiewicz (
LPR) kwestionuje legalność wyboru tylko telewizyjnej rady nadzorczej. Ma w tym bowiem interes partyjny - rada TVP chce bowiem odwołać prezesa TVP Piotra Farfała. A obaj zawdzięczają swoje posady b. prezesowi LPR Romanowi Giertychowi. Batalia prawna o legalność telewizyjnej rady ciągle trwa.
Radiowa rada wybrała swoje władze. Szefem został Tomasz Sieniutycz (szef biura reklamy za prezesury Roberta Kwiatkowskiego), zastępcą Bogdan Borkowski (z rekomendacji PiS, mecenas rodziny Olewników), a sekretarzem Piotr Jagiełło (członek starej rady nadzorczej TVP z rekomendacji Tomasza Borysiuka).
Potem rada wprowadziła do porządku obrad nowy punkt: sprawy kadrowe. Zgodził się na to przedstawiciel ministra skarbu. To dziwne, bo w czwartek prawnicy ministerstwa przekonywali prof. Ewę Nowińską, która w radzie TVP reprezentuje skarb państwa, że wobec wątpliwości prawnych, lepiej, by rada nie podejmowała żadnych decyzji.