Anders Fogh Rasmussen nazwał dziś "pozytywnym krokiem" decyzję
USA o konsultacjach z krajami NATO o przyszłości obrony przeciwrakietowej, lecz - wbrew doniesieniom części mediów - nie oceniał publicznie decyzji Waszyngtonu o rezygnacji z budowy instalacji tarczy w Polsce oraz Czechach.
Komunikat Waszyngtonu o rezygnacji z tarczy wywołał spore zamieszanie wśród dyplomatów krajów członkowskich NATO w Brukseli. Wielu z nich nie spodziewało się, że administracja Baracka Obamy ogłosi ostateczną decyzję tak szybko. Sam Rasmussen prawdopodobnie był informowany przez Biały Dom o tej sprawie wcześniej. Niewykluczone, że data jego przemowy o stosunkach NATO z Rosją, którą ma jutro wygłosić w Brukseli, została zharmonizowana z datą dzisiejszej decyzji USA w sprawie tarczy.
Ambasador USA przy NATO zamierza jeszcze dziś wieczorem spotkać się z ambasadorami wszystkich krajów członkowskich NATO w kwaterze głównej Sojuszu. Spotkanie, podczas którego najpewniej oficjalnie poinformuje o rezygnacji z tarczy i zaprosi od dyskusji o przyszłym ogólnoeuropejskim systemie obrony przeciwrakietowej, ma - wedle wstępnych planów potrwać około półtorej godziny.