http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Lexus powalczy z BRE Bankiem w imieniu niezadowolonych klientów

Maciej Samcik
2009-09-17, ostatnia aktualizacja 2009-09-17 13:06

Poznańskie stowarzyszenie Lexus, które wygrało już kilkadziesiąt spraw przed Sądem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, pomaga grupie niezadowolonych klientów BRE Banku. Uaktywnił się też stary znajomy BRE Ryszard Jach, który z kolei w walce z bankiem "zatrudnia" prokuraturę

Wyborcza.biz
Wyborcza.biz
Grupa niezadowolonych klientów BRE Banku, którzy domagają się zmiany warunków umów o kredyty hipoteczne, nieoczekiwanie znalazła sojusznika. To poznańskie stowarzyszenie Lexus, które specjalizuje się w sądowych procesach dotyczących praw konsumentów. Lexus wygrał już w Sądzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów kilkadziesiąt spraw.

Najwięcej klauzul niedozwolonych prawnicy Lexusa wypatrzyli w umowach podsuwanych do podpisu klientom biur podróży, ale stowarzyszenie ma też na koncie wygrane w sporach z bankami, m.in. PKO BP. Lexus prowadzi też w sądzie konsumenckim sprawy przeciwko Kredyt Bankowi, Nordei, kilku bankom spółdzielczym, a także przeciwko bankowi Millennium oraz BZ WBK.

Jak dowiaduje się Wyborcza.biz, teraz Lexus będzie pomagał również grupie klientów tzw. starego portfela BRE Banku, czyli osobom mającym kredyty z oprocentowaniem uzależnionym od decyzji zarządu BRE. Klienci żądają zmiany umów, ale nie mogą się z bankiem dogadać co do warunków konwersji.

Sześć pozwów Lexusa

Przedstawiciele Lexusa powiedzieli nam, że na prośbę osób skonfliktowanych z BRE Bankiem stowarzyszenie złożyło w SOKiK sześć pozwów o uznanie kilku klauzul stosowanych w przeszłości przez BRE Bank w umowach za niedozwolone. Chodzi m.in. o najbardziej istotny dla "nabitych" zapis, że "zmiana wysokości oprocentowania kredytu może nastąpić w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego".

Ale w pozwach Lexus chce też unieważnienia zapisów mówiących, że pisma wysłane przez bank na adres znany bankowi, ale nieodebrane, bank uznaje za doręczone. A także tych, które mówią, że kredytobiorca musi się poddać egzekucji nie tylko do wysokości kwot długu z odsetkami, ale też musi pokryć "koszty sądowe i wszelkie inne koszty i wydatki niezbędne do celowego dochodzenia praw banku".

"Jeżeli uda nam się wygrać, konsumenci w całej Polsce będą mogli powoływać się na te sprawy w swoich indywidualnych kontaktach i sporach z bankami" - napisali w oświadczeniu wysłanym Wyborczej.biz przedstawiciele Lexusa.

BRE tłumaczy: bo LIBOR jest do niczego! Czytaj w blogu Macieja Samcika"

BRE chce się dogadać. Ale jak?

BRE Bank deklaruje, że chce zakończyć spór z klientami polubownie. Bank zaproponował "złotowym" klientom tzw. starego portfela przejście na system ustalania oprocentowania na zasadzie WIBOR plus marża, proponując marżę na poziomie 1,6-2,5 proc. Dla klientów we frankach BRE na razie nie ma tak korzystnej oferty, bo - jak tłumaczy - sam musi je drogo kupować na rynku międzybankowym. Kilka dni temu Wyborcza.biz pisała, że BRE zamierza zaproponować frankowym klientom przewalutowanie kredytów na złotówki i dopiero wtedy przejście na system WIBOR plus marża. Szczegóły tej propozycji nie są jeszcze znane.

BRE proponuje niezadowolonym klientom przewalutowanie ich kredytów Czytaj w blogu Macieja Samcika

Osoby skupione wokół forum nabiciwbrebank.pl czekają też na orzeczenie Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który ma odpowiedzieć na pytanie, czy zapisy uzależniające oprocentowanie kredytu od decyzji zarządu są zgodne z prawem. Orzeczenie, które może być wydane na przełomie października i listopada tego roku (sprawa jest już bardzo zaawansowana), nie będzie jednak dotyczyło kredytów "nabitych", ale złotowych linii debetowych dołączanych do kont osobistych. Nie wiadomo więc, czy jego działanie będzie można rozszerzyć na kredyty hipoteczne, zwłaszcza te walutowe. Prawnicy BRE Banku uważają, że nie. "Nabici" - że tak. Wszyscy czekają na wyrok sądu, a przede wszystkim jego uzasadnienie, które może dać argumenty którejś ze stron.

Walczą "nabici", walczy Jach

Poza grupą "nabitych" uaktywnił się też ostatnio inny ulubieniec BRE Banku - były członek zarządu PTE Skarbiec-Emerytura (kiedyś spółki zależnej BRE) Ryszard Jach. Od kilku lat toczy on z BRE Bankiem sądowe wojny o wypłatę pieniędzy, które - jak twierdzi - należą mu się zgodnie z zapisami jego umowy o pracę, a których nie otrzymał, gdy został zwolniony z pracy w PTE.

Bój idzie o odszkodowanie warte - wraz z odsetkami - 1,8 mln zł. W pierwszej instancji sąd przyznał Jachowi rację, ale w drugiej sąd apelacyjny stwierdził, że umowa menedżera z PTE była "bezwzględnie nieważna", ponieważ na jej zawarcie nie zgodziła się rada nadzorcza PTE. Teraz Jach zapowiada, że złoży w prokuraturze doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez kolejnych prezesów BRE, bo wszystkie inne umowy zawarte z menedżerami różnych spółek w grupie BRE były spisane w tym samym trybie.

BRE Bank uważa, że sprawa go nie dotyczy, bowiem PTE Skarbiec-Emerytura już formalnie nie istnieje. Towarzystwo zostało sprzedane firmie Aegon i to ona teraz jest stroną konfliktu z Jachem.

Proponują ci marżę 3,1 proc. A potem... Czytaj w blogu Macieja Samcika

  • 44 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':