http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rosyjska "Nowaja Gazieta" o 17 września: IV rozbiór Polski

Natalia Lebiediewa*
2009-09-17, ostatnia aktualizacja 2009-09-17 01:59

We wrześniu 1939 r. na skutek sukcesów Wehrmachtu i Armii Czerwonej Związek Radziecki i Niemcy zostali sąsiadami

Jak dzielili II RP - Podpisy Stalina (niebieski kolor) i Ribbentropa (czerwony) na mapie, na której 28 września 1939 r. zatwierdzili rozbiór Polski. W ostatnim momencie niemiecki minister wytargował jeszcze skrawek Rzeczypospolitej w pobliżu Lubaczowa - dla wielbiciela tamtejszych terenów łowieckich Göringa (czerwony pasek w środku z aprobującą sygnaturą Stalina)
ARCHIWUM NIEMIECKIEGO MSZ
Jak dzielili II RP - Podpisy Stalina (niebieski kolor) i Ribbentropa (czerwony)...
7 września 1939r. Stalin rozmawiał z sekretarzem generalnym Kominternu Georgijem Dymitrowem: "Wojna toczy się między dwiema grupami państw kapitalistycznych o podział świata, o to, kto będzie rządził! Zniszczenie [Polski] oznaczałoby, że będzie o jedno faszystowskie państwo w Europie mniej! Co w tym złego, że na skutek rozbicia Polski rozszerzymy system socjalistyczny na nowe ziemie i ludność".

Takie motywy kierowały radzieckim wodzem przed podjęciem "polskiej operacji". Chciał on też przyłączyć zachodnie ziemie rosyjskiego imperium utracone w latach 1917-21.

Po napaści Niemiec na Polskę ZSRR uchylał się od jasnego stanowiska. Ale już 1 września Mołotow zgodził się, by Niemcy korzystali z radzieckiej radiostacji w Mińsku przy naprowadzaniu samolotów bombardujących Polskę. W Murmańsku przeładowywano niemieckie okręty.

4 września Mołotow dostał z Berlina telegram: "Czy ZSRR nie uważa, że już czas, by siły radzieckie wystąpiły w odpowiednim momencie przeciw armii polskiej w strefie interesów rosyjskich i rozpoczęły okupację tych terenów?". Mołotow odpowiedział: "Zgadzamy się, by w odpowiednim czasie zacząć konkretne działania. Ale na razie ten moment jeszcze nie nadszedł".

Jednak już wtedy stalinowskie kierownictwo szykowało atak Armii Czerwonej na Polskę. 1 września przyjęto ustawę o obowiązku wojskowym. Politbiuro zwiększyło liczbę dywizji bojowych z 51 do 173. 3 września wydłużono służbę wojskową 310 tys. poborowym, a na ćwiczenia wezwano rezerwistów z okręgów leningradzkiego, kalinińskiego, białoruskiego i kijowskiego.

6 września Woroszyłow zarządził ćwiczenia w siedmiu okręgach wojskowych, co oznaczało potajemną mobilizację. 7 września Stalin przyjął dowódców pracujących nad "polską operacją". 9 września, w związku z niemiecką informacją o zajęciu Warszawy, marszałkowie Woroszyłow i Szaposznikow podpisali rozkazy przekroczenia granicy z Polską w nocy z12 na 13 września z zadaniem rozbicia polskich jednostek.

10 września Mołotow poinformował Berlin, że ZSRR zmobilizował 3 mln ludzi. Ale informacje, że Warszawa wciąż się broni, opóźniły początek operacji. 17 września o drugiej nad ranem Stalin oznajmił ambasadorowi Niemiec w Moskwie, że o szóstej rano Armia Czerwona przekroczy granicę Polski na całej długości. Przeczytał mu notę do rządu polskiego i z chęcią wniósł do niej poprawki ambasadora.

O trzeciej nad ranem wiceszef radzieckiego MSZ Potiomkin usiłował wręczyć notę ambasadorowi RP w Moskwie Wacławowi Grzybowskiemu. Ambasador odrzucił tekst i sformułowane tam oceny. Mówił, że wojna Polski z Niemcami dopiero się zaczyna i nie można mówić o rozpadzie państwa polskiego. Główne siły polskie szykują kontratak przeciw Niemcom, a zatem przekroczenie granicy przez Armię Czerwoną jest niczym niesprowokowaną napaścią na Polskę. Jeśli do niej dojdzie, będzie to IV rozbiór Polski - podkreślał Grzybowski. I miał rację.

Wprowadzając Armię Czerwoną bez wypowiedzenia wojny, stalinowscy przywódcy złamali wszystkie traktaty radziecko- polskie i szereg umów międzynarodowych.

18 września podpisano komunikat radziecko-niemiecki zredagowany przez Stalina mówiący wprost o wspólnej wojnie Niemiec i ZSRR przeciwko Polsce. W operacji wzięło udział 35 radzieckich dywizji, dziesięć brygad pancernych i siedem pułków artylerii -w sumie 466 tys. ludzi i 4 tys. czołgów.

Przywołam jeden z przykładów pomocy Armii Czerwonej dla jednostek Wehrmachtu. 23 września dowództwo dostało informację, że na zachód od Hrubieszowa zbierają się znaczne siły polskie. Niemcy chcieli uderzyć na nie czołgami. "Proponują nam -meldował dowódca radzieckiej dywizji Iwanow -żebyśmy wzięli udział we wspólnej likwidacji grupy". W efekcie radziecki 8. korpus skierowano w rejon Hrubieszowa, gdzie rozpoczął walkę z polskimi jednostkami, 24 września przekroczył Bug i zajął Hrubieszów.

25 września Stalin zgodził się oddać Niemcom Lubelszczyznę i część woj. warszawskiego w zamian za Litwę. Berlin propozycję przyjął. W umowie z 28 września ustalono ostateczny przebieg granicy między Niemcami a ZSRR na terenie "byłego państwa polskiego". Wciągu 12 dni Armia Czerwona zajęła 190 tys. km kw. (50,4 proc. przedwojennej Polski) z ok. 13 mln ludności.

W starciach z oddziałami radzieckimi poległo 3,5 tys. Polaków, 20 tys. było rannych lub zaginęło. Radzieckie oficjalne straty wyniosły 737 zabitych i1862 rannych.

Choć ZSRR nie wypowiedział Polsce wojny, to prowadził ją w ścisłej współpracy z Niemcami. Działania zbrojne były dokładnie przygotowane i przeprowadzone z udziałem dużej ilości wojsk i sprzętu. Potężna Armia Czerwona runęła na bezbronnych ludzi, na jednostki już pokonane przez Niemców, na armię, która z powodu rozkazów swego dowództwa, by "nie bić się z Sowietami", raczej nie stawiała oporu.

Główną metodą rządów na terenach włączonych do ZSRR był terror i masowe deportacje. Niedawno natknęłam się w archiwum na notatkę Berii wysłaną 12 grudnia 1940 r. Stalinowi. Podsumował on, że w trakcie pracy "oczyszczania z wrogiego, antyradzieckiego elementu" przeprowadzonej przez NKWD od września 1939 do 1 grudnia 1940 r. na zachodniej Ukrainie i Białorusi "aresztowano 407 tys. ludzi, a wysiedlono do Kazachstanu i północnych obwodów ZSRR 275 784". W sumie więc represje dotknęły ok. 700 tys. ludzi.

tłum.: Marcin Wojciechowski

Tekst ukazał się wczoraj w rosyjskiej "Nowej Gaziecie". Skróty od redakcji

*Prof. Natalia Lebiediewa - znana rosyjska historyczka związana z Rosyjską Akademią Nauk, od lat bada zbrodnię katyńską, historię procesu norymberskiego, dzieje Kominternu

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    19 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':