http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

TV Trwam skorzysta na platformie cyfrowej TVP

Vadim Makarenko
2009-09-16, ostatnia aktualizacja 2009-09-17 11:12

Największym beneficjentem uruchamianej właśnie platformy cyfrowej TVP jest luksemburska firma SES Astra, która przedłużyła z telewizją publiczną kontrakt wart dziesiątki milionów dolarów. Ale jest jeszcze jeden - TV Trwam.

Wyborcza.biz
Wyborcza.biz

Co o tym sądzisz? Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Dla firm satelitarnych TVP jest jednym z najważniejszych klientów. Ma trzy duże kanały naziemne oraz kilka kanałów tematycznych, z których co najmniej jeden - TVP Polonia - musi starać się o jak najszerszą dystrybucję swego sygnału za pośrednictwem satelitów.

SES Astra od lat walczy o polski rynek telewizyjny z konkurencyjnym Eutelsatem i pierwsze poważne zwycięstwo odniosła jesienią 2005 r., kiedy zarząd TVP kierowany przez Jana Dworaka podpisał pięcioletnią umowę z Luksemburczykami. Według nieoficjalnych informacji jej wartość opiewała na 20 mln dol. Jednak przez cztery następne lata telewizja publiczna nie zrobiła z tymi pojemnościami satelitarnymi nic. Kolejne zarządy pochłonięte wojną polityczną odkładały budowę platformy na później. Gdyby to miało trwać nadal, audytorzy mogliby zacząć zadawać pytania zarządowi TVP o zasadność trwania przy umowie, która generuje spore koszty. A zakończenie umowy oznaczałoby dla SES Astra powrót do punktu wyjścia. Dlatego operator satelitów był gotów zatrudniać nawet takich doradców jak Artur Zawisza. Ten były polityk prawicy i znajomy Piotra Farfała, p.o. prezesa TVP, prowadzi obecnie własną firmę pod nazwą Dobre Rady. O tym, że pracowała ona dla SES Astra, poinformował środowy "Dziennik Gazeta Prawna", choć do zatrudnienia Zawiszy nie chciały się przyznać ani SES Astra, ani TVP. Według naszych informacji Zawisza został zatrudniony przez centralę luksemburskiej firmy. Jaką pracę wykonał? Krzysztof Surgowt, szefa polskiego biura SES Astra odmówił komentarza.

- Prowadzę działalność gospodarczą i współpracuję z grupą kontrahentów. Umowy, które z nimi zawieram, są objęte tajemnicą handlową - powiedział nam Artur Zawisza. Na pytanie, jakie kompetencje pozwoliły mu doradzać SES Astra, przyznał, że "nie zna się na satelitach i śrubkach", ale platforma cyfrowa jest częścią biznesu medialnego. A doświadczenia w tej branży zdobywał już w latach 1995-97 jako asystent przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Marka Jurka. W latach 1997-99 był szefem gabinetu politycznego Wiesława Walendziaka (wówczas szefa kancelarii premiera Jerzego Buzka), który akurat doświadczenie w mediach ma. Z kolei w roku 2001 został doradcą ówczesnego ministra kultury Kazimierza Michała Ujazdowskiego.

Na przedłużeniu umowy z SES Astra i uruchomieniu platformy cyfrowej TVP skorzysta również TV Trwam. Dlaczego? Bo już obecnie dzierżawi miejsce na satelicie Astry od telewizji publicznej. Umowę z TV Trwam podpisał Andrzej Urbański, poprzedni prezes TVP. Do tej pory sytuacja telewizji Rydzyka nie była łatwa, bo zdecydowana większość anten satelitarnych w polskich domach jest skierowana na satelity Eutelsatu, z których korzystają Cyfrowy Polsat, Cyfra+ oraz N. Z danych operatorów wynika, że na koniec zeszłego roku takich domów było ponad 4,6 mln. W tym samym czasie z satelitów Astry - według badań GfK Polonia - korzystało łącznie ok. 2 mln gospodarstw.

Dlatego startująca właśnie platforma TVP będzie musiała przeznaczyć solidne pieniądze na promocję, żeby zachęcić widzów do zakupu zestawów satelitarnych, a tych, którzy już je mają, przeciągnąć na innego satelitę. Z którego obecnie poza kanałami TVP mogą oglądać... właśnie TV Trwam. Miejsce na satelicie Astry od telewizji publicznej podwynajmuje wprawdzie także TV Puls, ale ten nadawca jest obecny również na satelitach Eutelsatu, więc jego sytuacja jest inna. Niemniej jednak żadnej z tych stacji nie stać na szeroko zakrojoną kampanię promocyjną.

Zarząd TVP poinformował, że w ciągu roku platforma ma pozyskać 700-900 tys. abonentów. To sporo jak na TV Trwam, którą - według nieoficjalnych danych, do których udało nam się dotrzeć - odbiera za pośrednictwem satelity ok. 300 tys. gospodarstw domowych.

Jednak wszystko wskazuje na to, że droga platformy TVP do sukcesu będzie trudna i wyboista. Z danych firmy badawczej AGB Nielsen Media Research wynika, że ok. 0,5 mln gospodarstw domowych ma w domach zestawy, ale nie płacą żadnej z działających platform. Czy to potencjalni klienci nowej platformy? Adam Rybarczyk z AGB Nielsen Media Research ma wątpliwości. - Zdecydowana większość tych zestawów nie nadaje się do odbioru sygnału w formacie, który wybrała TVP - mówi Rybarczyk.

Jak już pisaliśmy, ceny zestawów satelitarnych dostosowanych do odbioru platformy TVP są wysokie i mogą stanowić poważną barierę dla widzów. Według Janusza Sulisza, wydawcy i naczelnego branżowego magazynu "SatKurier", ich cena kształtuje się obecnie na poziomie 480-750 zł.



  • 17 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    13 głosów

Najbogatsze niemieckie landy nie chcą finansować kraju

Bawaria, Hesja i Badenia-Wirtembergia nie chcą dłużej akceptować tego, że zadłużone landy ciągle siedzą w ich kieszeni

Miłość w czasach internetu

W internecie łatwo znaleźć człowieka o podobnych upodobaniach i w tak zwanym "naszym typie". Jednak ta zaleta randkowania online jest jednocześnie jego największą pułapką