Nie wiadomo jeszcze, czy
Lech Kaczyński ją zawetuje, czy przekaże do Trybunału Konstytucyjnego.
Ustawa o rozdzieleniu stanowiska ministra sprawiedliwości i prokuratora miała służyć zerwaniu z praktyką rządów
SLD i
PiS, a także spowodować odcięcie prokuratorów od bezpośredniego nacisku politycznego.
Według założeń prokurator będzie powoływany przez prezydenta na sześć lat (kadencji nie będzie można przedłużyć) spośród dwóch delegatów przedstawionych przez Krajową Radę Sądowniczą (muszą to być prokuratorzy z przynajmniej 10-letnim stażem). Prokuratora generalnego będzie mógł odwołać Sejm większością dwóch trzecich głosów.
Szef kancelarii Władysław Stasiak: - Prezydent jako były minister sprawiedliwości sprzeciwia się takiej koncepcji, bo jest szkodliwa. Zdaniem prezydenta wpłynie to na efektywność państwa w walce z przestępczością.
Stasiak podkreśla, że stworzenie funkcji prokuratora generalnego spowoduje, że państwo, które jest odpowiedzialne za bezpieczeństwo obywateli, straci instrument prowadzenia polityki. Natomiast ściganie przestępców znajdzie się w ręku "korporacji prokuratorów", która faktycznie znajdzie się poza kontrolą.
Przypominał, że wielu publicystów i ekspertów - niekoniecznie ze strony PiS, jak np. zmarły wiosną przewodniczący Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka prof. Zbigniew Hołda czy Jan Rokita - krytykowało tę koncepcję.
- Premier nie będzie mógł reagować na ewentualne zaniedbania prokuratury, obecnie ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym jest polityk, którego w każdej chwili można odwołać, bo jest politycznie odpowiedzialny - argumentował minister z Kancelarii Prezydenta Andrzej Duda.
Minister Stasiak stwierdził też, że prezydent nie uchyla się od dyskusji o kompetencjach poszczególnych organów ścigania - np. prokuratorów. Jego zdaniem godna rozważenia jest koncepcja wprowadzenia sędziów śledczych - nadzorujących pracę prokuratorów.
Lech Kaczyński ma czas do jutra na decyzję w sprawie ustawy. Ewentualne weto prezydenta ma małe szanse powodzenia, bo za nowymi przepisami poza koalicją rządową opowiada się też SLD. Bardziej prawdopodobne wydaje się zablokowanie jej wejścia w życie, czyli skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.
(23 września prezydent udaje się z trzydniową wizytą do
USA. Ma m.in. wystąpić na sesji ogólnej ONZ. Lech Kaczyński będzie musiał najprawdopodobniej skorzystać z kursowego rejsu, bo duże samoloty dla ViP-ów są zepsute.