Odwołają, nie odwołają? Los Piotra Farfała był wczoraj niepewny przez niecałe trzy godziny. Niepewny, bo nie było jasne, czy rada nadzorcza spotka się w komplecie. Nie spotkała się i przed godz. 14 Farfał mógł odetchnąć.
Co się stało? Udziału w posiedzeniu odmówiła prof. Ewa Nowińska (prawnik z Uniwersytetu Jagiellońskiego) reprezentująca w radzie ministra skarbu Aleksandra Grada. Profesor podjęła taką decyzję po wizycie w Ministerstwie Skarbu (została zaproszona na tę samą godzinę, o której miała zebrać się rada) i rozmowie z Farfałem.
Czy min. Grad wywierał presję na prof. Nowińską, by zablokowała odwołanie Farfała? Prawniczka zaprzecza (rozmowa z prof. Nowińską poniżej). Ale już dwa razy Grad uratował Farfała przed utratą władzy w
TVP. Czy chciał to zrobić po raz trzeci?
TVP jak twierdza Nowy, okazały gmach TVP wczoraj był jak oblężona twierdza. Kilkanaście minut przed planowanym na godz. 11 posiedzeniem rady nadzorczej przy Woronicza 17 zaczęły obowiązywać zaostrzone zasady poruszania się po budynku. Pracownicy mogli poruszać się tylko po swoich piętrach. Windy boczne rzekomo się zepsuły. Wyjść z każdego piętra pilnowali strażnicy. Drzwi korytarzy prowadzących na schody zostały zamknięte.
Wszystko po to, by przypadkiem któryś z członków rady nadzorczej nie dostał się do gmachu. Ochrona dostała polecenie - rady nie wpuszczać. I członkowie rady nie weszli. Mogła tego zresztą pilnować nie tylko straż. Nasi rozmówcy z TVP twierdzą, że widzieli jednego ze współpracowników Romana Giertycha. Po co tam przyszedł? Przypomnijmy, że Farfał zawdzięcza posadę w TVP właśnie Giertychowi. I to właśnie Giertych miał mu w ostatnich tygodniach doradzać, jakich kruczków prawnych użyć, by zablokować posiedzenie rady i uratować stanowisko.
Do gmachu po godz. 11 została wpuszczona tylko prof. Nowińska, która jako jedyna została wpisana do KRS. W gabinecie Farfała spędziła kilkadziesiąt minut. Wyszła z plikiem dokumentów i zaszyła się w gabinecie rady nadzorczej.
Około 13.30 opuściła budynek telewizji. Zapowiedziała, że nie pojawi się na posiedzeniu rady ze względu na "wątpliwości prawne".
Rada jednak obradowała Pod nieobecność prof. Nowińskiej pozostali członkowie rady - cztery osoby z rekomendacji lewicy i cztery
PiS - zebrali się poza gmachem TVP, w kancelarii prawnej. Szefem rady został Bogusław Szwedo (z rekomendacji PiS), zastępcą Bogusław Piwowar (szef biura zarządu TVP w czasach Roberta Kwiatkowskiego). Na sekretarza rady wybrano Piotra Wawrzeńskiego (zasiadał w poprzedniej radzie nadzorczej z rekomendacji związanego z Samoobroną Tomasza Borysiuka). Oznacza to, że rada nadzorcza TVP formalnie się ukonstytuowała. I na tym zakończyła wczorajsze obrady. Bo bez dziewiątego członka nie mogła zmienić porządku obrad, wpisać punktu o zmianach personalnych i Farfała odwołać.
KRRiT potwierdziła wczoraj ważność wyboru rady nadzorczej TVP. "Za" głosowało czterech członków rady, przeciwko był Lech Haydukiewicz, który od tygodni wspiera Farfała w walce o fotel prezesa TVP. To właśnie jego wątpliwości, czy KRRiT legalnie wybrała radę TVP, posłużyły Farfałowi do wytoczenia prawniczych dział przeciwko radzie nadzorczej.
Dziś zbiera się rada nadzorcza Polskiego Radia. Krajowa Rada wybrała ją tak samo jak radę TVP. KRS już zarejestrował radiową radę nadzorczą. Haydukiewicz jej wyboru nie kwestionuje.
TVP w rękach sądu Czy rada TVP w ogóle będzie mogła funkcjonować, okaże się dziś. Warszawski sąd okręgowy ma rozpatrzyć wniosek mec. Stanisława Rymara (pełnomocnika Farfała) o niedopuszczenie do posiedzenia rady. Mec. Rymar twierdzi, że zapis w ustawie o RTV o wyborze rad nadzorczych mediów publicznych może być sprzeczny z konstytucją. Prosił sąd, by zadał Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne w tej sprawie.
Jeśli sąd przychyli się do tego wniosku, rada nie będzie mogła pracować do czasu decyzji sądu, czy rada jest legalnie wybrana. A to może się ciągnąć miesiącami. A Farfał będzie nadal jednoosobowo zarządzał całą spółką.