Taką deklarację złożył wczoraj szef PK prok. Edward Zalewski. O nadzór nad sprawą zwrócił się przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości
Ryszard Kalisz po informacjach RMF FM i "Gazety".
Śledztwo w sprawie decyzji Komisji Majątkowej (przyznaje Kościołowi rekompensaty za mienie utracone w PRL) prowadzi prokuratura w Gliwicach. Dotyczy przekazania przez Komisję Towarzystwu Brata Alberta 157 ha gruntu w Świerklańcu po 2,10 zł za m kw., przy rzeczywistej wartości ok. 20-30 zł. Radio RMF FM i "Gazeta" ujawniły wczoraj, że w sprawie pojawił się wątek korupcyjny dotyczący Marka Piotrowskiego, pełnomocnika wielu klasztorów i zakonów w sprawach o rekompensaty, oraz Piotra P. - prawnika, który w komisji reprezentuje stronę kościelną. Obciąża ich Dariusz Moskała, b. wspólnik Piotrowskiego. W prokuraturze i CBA zeznał, że rok temu przekazał prawnikowi 20 tys. zł łapówki od Piotrowskiego. Śledczy mają wątpliwości, jak traktować te zeznania, bo Moskała jest w konflikcie z Piotrowskim i nie ma twardych dowodów, że prawnik przyjął łapówkę. On sam zdecydowanie zaprzecza.
Śląska prokuratura poinformowała też, że zajmuje się nie tylko sprawą ze Świerklańca, ale powołała biegłych do ponownej wyceny innych gruntów, które były przekazywane (o zaniżaniu cen na korzyść Kościoła wielokrotnie pisały media). Według prokuratury wyceny biegłych różnią się od tych, na podstawie których komisja przekazywała grunty.
Nikt z komisji nie chciał wczoraj komentować sprawy.