http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Farfał trwa w TVP

Agnieszka Kublik
2009-09-16, ostatnia aktualizacja 2009-09-16 17:01

Rada nadzorcza TVP nie była w stanie odwołać dziś p.o. prezesa Piotra Farfała, powód - reprezentantka ministra Grada nie wzięła udziału w jej posiedzeniu. Kolejny raz dzięki kruczkom prawnym Farfałowi udaje się przedłużyć trwanie w telewizji publicznej.

Politycy Lewicy chcą, by minister skarbu skierował wniosek do prokuratury wz. umowami jakie tuż przed odejściem z TVP pozawierał Piotr Farfał(zdjęcie)
Fot. Kuba Atys / AG
Politycy Lewicy chcą, by minister skarbu skierował wniosek do prokuratury wz...
Prof. Ewa Nowińska, reprezentująca w radzie ministra skarbu, postanowiła nie uczestniczyć w posiedzeniu rady, gdyż ma wątpliwości, czy wybór rady jest ważny.

Do tej pory prof. Nowińska (prawnik z UJ) tych wątpliwości nie miała. Nabrała ich po wizycie u prezesa TVP. Farfał wręczył jej plik dokumentów, które wcześniej składał w sądzie walcząc o unieważnienie wyboru rady nadzorczej.

Prof. Nowińska jako jedyny członek dziewięcioosobowej rady nadzorczej została wpuszczona do gmachu TVP. Farfał nie mógł przed nią zamknąć drzwi ponieważ tylko ona została zarejestrowana w sądzie jako członek rady nadzorczej TVP.

Tuż po opuszczeniu gmachu TVP prof. Nowińska powiedziała "Gazecie" - Dostałam od prezesa Farfała dokumenty, które są podstawą złożenia wniosków do sądu w sprawie nieważności wyboru rady nadzorczej. Muszę je sobie wyjaśnić zanim będę uczestniczyła w głosowaniu, które może mieć skutki wobec osób trzecich. I nie chodzi mi tylko o prezesa Farfała, ale i o nowy zarząd. Ponieważ wobec nierozwiania wątpliwości prawnych decyzje nowego zarządu mogłyby być na tej podstawie podważane. A to byłoby źle dla spółki. Trzeba mieć czystą sytuację prawną.

Rano prof. Nowińka była w ministerstwie skarbu. Pytana, czy została poproszona, by nie poszła na posiedzenie rady, zaprzeczyła.

Rada się ukonstytuowała

Tymczasem pozostali członkowie rady postanowili jednak się spotkać i odbyć posiedzenie rady poza siedzibą TVP na Woronicza. Nie mogli zrobić tylko jednego: zmienić porządku obrać i dopisać punktu o głosowaniu nad wnioskiem o odwołanie Farfała. Aby zmienić porządek obrad potrzebna jest cała dziewiątka.

Rada wybrała swoje władze - szefem rady nadzorczej TVP został Bogusław Szwedo (z rekomendacji PiS), a jego zastępcą Bogusław Piwowar (związany z lewicą, szef biura zarządu TVP w czasach Roberta Kwiatkowskiego). Na sekretarza rady wybrano Piotra Wawrzeńskiego (zasiadał w poprzedniej radzie nadzorczej z rekomendacji Tomasza Borysiuka, związanego z Samoobroną). Oznacza to, że rada nadzorcza TVP formalnie się ukonstytuowała.

Twierdza na Woronicza

Do budynku na Woronicza najpierw usiłowało wejść dwóch członków rady: Bogusław Szwedo i Piotr Wawrzeński. Chcieli sprawdzić nieoficjalne doniesienia mediów, że Farfał uniemożliwi im wejście do budynku. Nie chcieli, by z telewizyjną ochroną musiały się w razie czego szarpać panie - w radzie nadzorczej TVP jest ich aż pięć.

Ochrona TVP nie podała członkom rady żadnego powodu, dla którego zabroniła im wejść. Każdy z członków ma przysłane przez Farfała zaproszenie na dzisiejsze posiedzenie rady. Farfał wprawdzie twierdził, że je odwołał, ale statut spółki nie daje mu takich uprawnień.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że prof. Ewa Nowińska została wezwana do ministerstwa na godz. 11.00, czyli tę samą, o której miała spotkać się rada na Woronicza. Podobno prof. Nowińska miała zostać poproszona albo o nieuczestniczenie w dzisiejszym posiedzeniu rady albo nawet o rezygnację z członkostwa w radzie.

Prof. Ewa Nowińska reprezentująca skarb państwa w radzie nadzorczej TVP przyjechała na Woronicza ok. 11.15 i jako jedyna z rady została wpuszczona do środka. Tylko ona jest w KRS zarejestrowana jako członek rady nadzorczej. Teraz reszta rady czeka na nią w holu TVP.

Prof. Nowińska pojechała do gabinetu Farfała, gdzie spędziła kilkadziesiąt minut. Wyszła z dokumentami w ręku i zaszyła się w innym gabinecie. Tymczasem przed budynkiem TVP na prof. Nowińską czekało pozostałych ośmiu członków rady. Około 13:30 prof. Nowińska opuściła budynek TVP, ale zapowiedziała że nie pojawi się na spotkaniu rady nadzorczej ze względu na "wątpliwości prawne".

Wybór rady sprzeczny z konstytucją?

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że dziś wydział cywilny warszawskiego sądu okręgowego najprawdopodobniej nie rozpatrzy wniosku mec. Stanisława Rymara o tzw. "zabezpieczenie powództwa", czyli niedopuszczenie do posiedzenia rady. Mec. Rymar wystąpił z takim wnioskiem w poniedziałek w imieniu Farfała. Rymar twierdzi, że zapis w ustawie o rtv dający KRRiT prawo do wyboru rad nadzorczych TVP i Polskiego Radia może być sprzeczny z konstytucją. I dlatego prosił sąd, by zadał Trybunałowi pytanie prawne w tej sprawie.

Jeśli więc sąd nie wystąpił do tej chwili o tzw. zabezpieczenie powództwa, to znaczy, że nie ma żadnych formalnych przeszkód, by rada mogła się zebrać i ukonstytuować.

Farfał jako pretekst blokowania rady podaje i drugi powód. Twierdzi, że rada nie może się ukonstytuować bez wpisu do Krajowego Rejestru Sądowego. Rzeczywiście, rada nie została do KRS wpisana, ale nie dlatego, że sąd dopatrzył się jakiś prawnych wątpliwości co do wyboru rady. Nie została wpisana ze względów formalnych i to zawinionych przez Farfała. Po prostu nie przesłał on do sądu numerów PESEL członków nowej rady.

Zresztą rada może odbyć posiedzenie nawet bez tego wpisu, rada istnieje bowiem od momentu jej wyboru przez KRRiT.

Potwierdzono ważność rady nadzorczej

KRRiT kilka minut po dwunastej podjęła uchwałę potwierdzającą ważność wyboru rady nadzorczej TVP. Do uchwały dołączyła listę członków wraz z ich adresami i numerami PESEL. Za głosowało 4 członków rady, przeciwko był oczywiście Lech Haydukiewicz, który od tygodni wspiera Farfała w walce o fotel prezesa TVP

Prof. Ewa Nowińska reprezentująca skarb państwa w radzie nadzorczej TVP przyjechała na Woronicza ok. 11.15 i jako jedyna z rady została wpuszczona do środka. Tylko ona jest w KRS zarejestrowana jako członek rady nadzorczej.

Policja na Farfałę?

- Jeśliby rada się dziś zebrała, ukonstytuowała i przegłosowała odwołanie prezesa Farfała, a on nie uznałby tej decyzji, to nie pozostanie nic innego, jak interwencja policji - mówił "Gazecie" szef KRRiT Witold Kołodziejski - Farfał deklarował wcześniej, że nie jest "przyspawany" do fotela, ale teraz widać, że jest nie tylko przyspawany, ale i zabarykadowany w budynku telewizji.

Ale Kołodziejski zastrzegł, że interwencja policji to ostateczność. - Wcześniej Farfał musiałby zostać odwołany zgodnie z prawem, czyli cała dziewięcioosobowa rada musiałaby się zgodzić na zmianę porządku obrad i dopisanie nowego punktu "zmiany personalne" - wyjaśnia Kołodziejski.

Giertych nadzoruje operację?

Nasi rozmówcy z TVP twierdzą, że wśród telewizyjnych strażników, którzy nie wpuścili do budynku rady nadzorczej, widzieli jednego ze współpracowników Romana Giertycha. Przypomnijmy, że Farfał zawdzięcza fotel prezesa TVP właśnie Giertychowi. To właśnie Giertych miał w ostatnich tygodniach doradzać Farfałowi, jakich kruczków prawnych użyć, by zablokować posiedzenie rady i tym samym uniemożliwić odwołanie Farfała.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 148 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    34 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':