Zobacz także:Tekst uchwały upamiętniającej agresję sowiecką Spór o "ludobójstwo" w uchwale o 17 września i zbrodni katyńskiej skończył się znienacka wczoraj po południu dzięki kompromisowemu tekstowi marszałka Bronisława Komorowskiego. Sejm przyjmie uchwałę przez aklamację 23 września. - Cieszę się, że mamy za sobą ten szkodliwy spór - mówił Komorowski po spotkaniu z szefami klubów. Zadowolony był szef klubu PiS
Przemysław Gosiewski.
Kilka godzin wcześniej nic nie zapowiadało porozumienia. W południe Jarosław Kaczyński groził, że PiS "nie zgodzi się, by zbrodnia katyńska nie była nazywana ludobójstwem", i sprzeciwiał się dodawaniu tu czegokolwiek (polska dyplomacja w stosunkach z Rosją określa Katyń zbrodnią "o charakterze ludobójstwa"). - Albo jest ludobójstwo, albo go nie ma - mówił.
Kłótnię wywołał ostry projekt PiS, który oskarżał Rosję o ludobójstwo. Gdy wicemarszałek
Stefan Niesiołowski (PO) powiedział, że Katyń był zbrodnią wojenną, ale nie ludobójstwem w świetle definicji ONZ, Kaczyński ogłosił: "Niesiołowski przekroczył wszelkie miary nielojalności narodowej".
Wczoraj włączył się prezydent. - Zbrodnia w Katyniu była bezsprzecznie ludobójstwem - oświadczył w jego imieniu minister Paweł Wypych.
W uchwale posłowie wyciągają dłoń do Rosji. Apelują "do wszystkich ludzi dobrej woli w Federacji Rosyjskiej o wspólne, solidarne działanie na rzecz ujawnienia i potępienia zbrodni czasów stalinowskich"
Konflikt podzielił rodziny katyńskie. Prezes Federacji Rodzin Katyńskich Andrzej Skąpski nazwał Katyń "zbrodnią wojenną". Przypomniał, że w maju ub.r. na spotkaniu zarządu Federacji z 29 przewodniczącymi regionów uzgodniono na prośbę ministra Adama Rotfelda oczekiwania wobec polsko-rosyjskiej Komisji ds. Trudnych. - Według ekspertyz nie udałoby się obronić terminu "ludobójstwo" przed Trybunałem w Hadze - mówił Skąpski.
Ale sześcioosobowa delegacja rodzin katyńskich napisała do prezydenta: "Sprzeciwiamy się, by w naszym imieniu (...) wypowiadał się prezes Federacji Rodzin Katyńskich pan Andrzej Skąpski, prezentując swoją niewiedzę i ignorancję, a także brak zrozumienia polskiej racji stanu, tak jak my ją rozumiemy". - Prezes Skąpski w przeszłości nie walczył o prawdę. Nie wiadomo, o co walczy - mówiła Bożena Łojek po spotkaniu z Lechem Kaczyńskim.
Skąpski odpowiadał, że ci przedstawiciele rodzin katyńskich nie pełnią funkcji we władzach związku i nie mogą wypowiadać się w jego imieniu.
Po kompromisie PiS ogłosił sukces - mimo że we fragmencie poświęconym wyłącznie Polsce jest mowa o "zbrodni wojennej rozstrzelania przez NKWD ponad 20 tys. bezbronnych jeńców, polskich oficerów". Słowa "znamiona ludobójstwa" są dalej, we fragmencie o sowieckich represjach, jakich doznały
Litwa,
Łotwa, Estonia, Finlandia,
Rumunia i setki tysięcy ofiar archipelagu Gułag. "Organizacja systemu, długotrwałość i skala zjawiska nadały tym zbrodniom, w tym zbrodni katyńskiej, znamiona ludobójstwa" - czytamy.
Dlaczego PiS przyjął "znamiona ludobójstwa", choć Kaczyński odrzuca słowa "charakter ludobójstwa"? - "Charakter ludobójstwa" to określenie literackie, "znamiona ludobójstwa" to pojęcie prawnicze, oznacza zgodność czynu z ustawowo określonym stanem faktycznym - mówi rzecznik klubu Mariusz Błaszczak. Przyznaje, że PiS ustąpił, godząc się na wpisanie Katynia w kontekst losów innych narodów: - Sami napisalibyśmy inaczej. Ale sukces polega na tym, że w ogóle jest w uchwale słowo "ludobójstwo" ze wskazaniem na Katyń i że PO nie kwestionuje już przedstawiania tego mordu jako aktu ludobójstwa.
"Pojednanie polsko-rosyjskie wymaga poszanowania historycznej prawdy (...). Sejm potępia wszelkie próby fałszowania historii" - piszą w uchwale posłowie.